ma_gdalena: to wspołczuję takiej sytuacji, ja pamiętam ze na początku jak zamieszkaliśmy razem to moi rodzice mieli rocznice slubu, u mnie w rodzinie zawsze ją obchodzimy w swoim gronie, i mowie do mojego ze idziemy, a on do mnie ze co to wogóle jest jakas rocznica slubu to niech sobie twoi sami obchodza, ze on nigdzie nie idzie, było mi strasznie przykro no i musiałam cos mamie nazmyslać, bo nie przyzna lam sie ze moj nie chce iść. Pokłócicłam sie wtedy z mężęm powiedziałm ze jedgo rodzina to taka oficjalna, bezuczuciowa i ze ja nie chce takiego domu. Była straszna awantura nie odzywałm sie do niego pare dni. Wkoncu sobie przemyslał, przyznał mi racje, bo u niego w rodzinie to nie ma takiego zżycia, jego mama jest taka zimna, i od tamtej pory inaczej juz na to patrzy, teraz często chodzimy do moich a rzadziej do jego rodziców - no chyba ze mój chce kase to chętnie do swoich chodzi.