• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Starania po raz pierwszy :)

reklama
No ja mam wrażenie że mój Pan uważa iż wyskoczy mały piłkarz z prawem jazdy i dredami na głowie :-D
Dzisiaj się podlizywał (bo stwierdziłam że przestaję mu robic kanapeczki do pracy bo nie zasłużył ) i poprosił ładnie czy moge mu coś przygotowac do pracy ,i tak mnie mlaskał i brzuszek całował...a ja się odzywam"ZObacz niuniu jak się pancio podlizuje" Zawsze tak mówię jak gadam do kota więc się uśmialiśmy oboje.
 
Fifka, cesarka może być też zewnątrzoponowa i coraz częściej się takie robi, żeby można było przytulić dziecko zaraz po. A ja i tak bym nie chciała, bo mimo wszystko osłabia więź i po cesarce dłużej się zbierasz, bo to jednak zabieg. No i po cesarce z reguły tylko jeszcze jedno dziecko, bo są blizny i lekarze odradzają.
 
Sil ja właśnie wiem (raczej słyszałam) że naturalny poród niby boli ale szybko dochodzi się do siebie! A cesarka jest lajtowa, ale później... często dziewczyny długo goją bliznę... a i podnosić nic nie można bo szwy puszczą...

Aaa durna ze mnie baba! Nie nie nie... ja nie chcę żadnej cesarki! Ja się nastawiłam na poród rodzinny. Mąż chcę być ze mną. Ja mam duży próg bólu i nie boję się samego porodu! Pisałam wyżej ze nasłuchałam się opowieści jak kobiety ciężarne są traktowane na porodówkach... Boję się ze jak będe w bólach ktoś będzie mnie wyzywał czy wyśmiewał się... Boję się tej atmosfery... i w życiu nie zgodzę się na poród samej...
 
Na razie nie myślę o tym, poczekam do soboty i niedzieli, na szkołę rodzenia, tam się nasłucham, popytam czy nacinają, poznam położne, nie ukrywam, że kurs kosztuje i liczę na lepsze traktowanie. Ale nakręcać się nie zamierzam, bo na pewno się uda, bo nie pierwsza i nie ostatnia.
 
My też 5.10 zaczynamy szkołę rodzenia ale nie w tym szpitalu w którym będe rodziła. Znalazłam taką która jest finansowana przez miasto. Okazało się że kolega z pracy mojego P niedawno został tatusiem i zona rodziła właśnie w tym szpitalu w którym i ja chce. DOgadali się z położną i zapłacili połowę tego co chce szpital czyli 600 zł. a nie 1200 . Tak się zastanawiam własnie czy brać położną bo podobno pomaga ale z drugiej strony tyle kobiet rodzi bez i jest ok.
 
Ja raczej nie biorę.. Mam stamtąd lekarza i mam nadzieję, że on będzie. A my weekendowa szkoła, bo czasu brak...

nawiasem, zastanawiam się, czy mój dziś do domu dojedzie :P Bo wziął moje autko i mu komornik wyskoczył jak miał jeszcze ponad 50 km do zrobienia :P a po drodze nie ma stacji, na której można zatankować. To znaczy stacja jest, ale tam się nie tankuje. Kazałam mu szybko jechać :P
 
Ostatnio w DD TVN gadali o douli ( czy jak to się piszę) kobieta która nie jest położną ale własnie taką kobietą która Cię wspiera mężowi mówi co ma robić, ale ja chyba prywatnie wolałabym położną jednak, jeżeli już..
 
reklama
a ja niewiem co wole bedzie jak bedzie zobaczymy wiem jedynie ze moj niechce byc przy porodzie...
a polozna mam w pracy doksztalca sie na asystentke stomatologiczna ;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry