• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

Starania po raz pierwszy :)

reklama
fifka- fajny wozio:) a swierze powietrze dobrze mi zrobi :) ja lubie chodzic na rybki bo sama lowie wiec przynajmniej nigdy sie nie nudze :P

dziurka tutaj sa fajne wozki dla blizniakow lekkie i poreczne ale nie pamietam firmy cos chyba na junge czy cos takeigo:P szwedki zasowaja z nimi akurat to rozwiazanie dla blizniakow i dla malych i starszych dzieci jst boskie bo nie sa szerokie ani nic poszukam ich na stronce najwyzej podesle linka
 
Magenta ja też łowie! :-D Ostatnio w swoje urodziny złowiłam prawie 3kg amura, ale to był tylko jednorazowy fart z taką sztuką i prezent w urodziny :tak: Ja przyznam szczeze że wolałam na tą chwile jechać na grzyby... ale teraz boje się po lesie ciągać... bo w razie kleszcza i bakteriozy co ja zrobię toż leków brać nie można...
 
ja bylam juz na grzybach troche posuszylam troche ztrobilam z cebula do obiadku:) ja ostatnio co zlowilam to szczupaka ale ile on mial to nie wiem a raz zlowilam karpia 3,5 kg:P ale to bylo w sierpniu czy w lipcu a tak to okonki itp pyrdy male:P ja przed ciaza mialam okazje zalapac 4 kleszcze :P na kilku spacerach nad wode ale niczym mnie nie zarazily dzieki bogu bo zle sie wczepialy w skore :)
 
a tutaj juz kleszcze wymrozilo hehe one tutaj pojawiaja sie od kwietnia maja i gdzies do wrzesnia pazdziernika koszuja ale teraz szybko przymrozki byly wic chyba sie gady pochowaly :P ale i tak lasy omijam od czasu ciazy a podgrzybki rosna mi pod domem:P bo szwedzi tgo nie uznaja za grzyb jadalny oni tylko kurki i pieczarki :P a reszta to odpadki dla nich
 
a to dobre ja też łowie rybki, tzn towarzyszę mężowi. My jak jedziemy na ryby to organizujemy sobie piknik, często tak jeździmy, no teraz jak pracuję na 3 zmiany to troszkę rzadziej:(Ale jak byliśmy w zeszłym tyg byli z nami znajomi, i tak rzucam sobie ta wędką i gadam z koleżanką(też stara się o dzidzię)a tu nagle uuu spojrzałam z pokorą na męża bo byłam pewna, że o coś zahaczyłam i będą straty a tu coś szarpie i szarpie i okazało się, że złowiłam szczupaka-ludziska mi klaskali he he
Na takim pikniku zawsze ja latam po krzakach i szukam patyków na kiełbaski-muszą być idealne, znajomi śmiali się, że z brzuchem tez będę po krzakach skakać bo szogun jestem
 
No to Magenta masz fajnie... ja też pod lasem mieszkam ale wszytko wyzbierane przez "tubylców" jak pracowałam w Niemczech to na grzyby lubiłam chodzić, bo oni też nie uznają grzybów jadalnych. W tym roku się troszke boje o ciążę... bo u nas podobno jest straszny wysyp kleszczy i po prostu strach!


A mnie mój wkurwił właśnie że szok... i chyba nici z jutrzejszego wypadu... nie odezwę się już do niego ani słowem.... teraz zostałam sama w domu i wyje w poduszkę....
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry