reklama

Starania po raz pierwszy :)

Czerwona herbata... Nie wiem, ale mój gin mówił, bym jadła wszystko, chyba, że na coś nie mam ochoty. Oczywiście w rozsądnych ilościach. Kategorycznie zabronił tylko surowizny, czyli surowych ryb, jaj, mięsa... Ale wiadomo, że czasem się nie można powstrzymać, to nie ma tragedii, byle nie często.

A ja to mam chyba skarb, nie męża. Każde moje zakupy oglądał, cieszył się, na szkołę rodzenia poszedł i nie marudził, tyle tylko, ze jakby była normalnym trybem to by nie chodził bo nie miałby kiedy, a weekendową przyjął super pozytywnie. Z brzuchem "dogaduje się" lepiej niż ja, bo puka do dziecka i ono mu odpukuje... Normalnie skarb...
 
reklama
Sil coś w stylu uderz w stół a nożyce się odezwą :-D

Mój M z każdym tygodniem ciąży się ładnie poprawia! Czyta gazety o ciąży, z brzuszkiem rozmawia codziennie i zawsze po pracy się wita najpierw ze mną a później z maluszkiem! Jeszcze nie czuje tyh zakupów czy mojej ekscytacji rosnącego brzuszka ale nie jest źle. Na razie się zapowiedział ze będzie chodził ze mną do szkoły rodzenia ale zobaczymy jak to wyjdzie :tak:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry