reklama

Starania po raz pierwszy :)

reklama
Oj Nala minie tak szybko ze nawet się nie obejrzysz... Serio... dłużyło się do drugiego trymestru czyli do 13-14 tygodnia... a później!! :szok: Teraz to gdyby nie suwaczek to bym nawet nie wiedziała co się dzieje!! Nim się obejrzę to pewnie luty i rozwiązanie będzie...

Co do lekarza to trzymam kciuki za fasolinkę! Ja będę miała wizytę w środę! :tak:
 
hej dziewczynki, witam wieczorową porą
humorek nadal mi nie dopisuje więc nie będę marudzić
Sog baaardzo się cieszę, że do nas wróciłaś, powodzenia w starankach
Lovka szkoda, że tak wyszło z teściową, a my w ciązy to jeszcze bardziej wrażliwe jesteśmy, ja tam ryczę cały czas :), ważne że masz męża przy sobie a teściowa czy jest czy jej nie ma jedna chwała :)
 
e tam, nawet mi się nie chce narzekać, tęskno mi za mężem, sama znowu jestem i Amelka tez jakaś smutna dzisiaj, nie rusza się :-(
a czy Wy też tak macie, że w ciąży chciałybyście być księzniczkami i żeby było magicznie i wszystko co pierwsze było z taką wyjątkową otoczką?
mi na przykład jest bardzo przykro, że mąż nie chciał ze mną chodzić na szkołę rodzenia, poszedl na pierwszy wykład i na zapisy ale na zajęcia już nie chciał :-(
i ja bym się bawiła zdjęciami z brzuszkiem a On takie zachowawcze zdjęcia tylko robił, a ja bym chciała tak filmowo, z zachwytem, z magią
 
Spokojnie... to nasz hormony... ja mam dokładnie tak samo... fakt że mój mąż zaczyna się troszkę "poprawiać" ale wciąż na różnego rodzaju moje "radości" patrzy jak na wariatkę... Tak to już jest ze oni inaczej "przechodzą" tą ciąże a my często przez to czujemy się odrzucone/nierozumiane/samotne itp... To nie oni czują dzieciątka w brzuszkach... a dodatkowo też są przerażani faktem ze teraz ich życie się zmienia. Mój mąż wprost powiedział ze on chce tego dziecka i się cieszy ale wewnątrz bunt że teraz mu tego nie wolno a tego... ze kasa na rzeczy dla dziecka itp... Nie to ze ja coś złego robie, ale on po prostu się w tym nie odnajduję.

Kochana czasem mam wrażenie ze oni bardziej potrzebują wsparcia w tym czasie niz my mamuśki..
 
tak to prawda co piszesz, moj mąż już teraz mówi, że cały czas mówię o dziecku i że na pewno jak się urodzi to Go odstawię na boczny tor
eh wieczne dzieci :-D
ja rzeczywiście rozkoszuję się ciążą, a dla moejgo męża to jest tylko stan w oczekiwaniu na dziecko, oczywiście dba o nas, o spokój psychiczny, o zakupy ale już np. nie chce byc przy porodzie, mówi, że poczeka pod drzwiami :-D

a swoją drogą gdzie jest Ael i Magd.a?
 
Z Ael niedawno pisałam na FB wiec jej nic nie jest :-D a z Magdą to nie wiem co jest... też była na FB ale tu milczy....

A co do facetów to sama widzisz jak to jest :tak: Mój też sie boi ze jak Konrad przyjdzie na świat to może zapominieć o żonie... No ale nic, tyle małżeństw daje rade to i my damy :-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry