Fifcia...ja oczywiscie nie kwestionuje tego czy to dobre czy zle, ale po prostu tak gdzies czytalam i mi sie przypomnialo jak o tym pisalyscie, oczywiscie to czy facet bedzie przy porodzie czy nie zalezy tylko od danej pary...ja np chcialabym zeby moj M byl przy moim skurczach, ale sam porod chyba bylby dla mnie zbyt osobisty i intymny, zeby on tam siedzial ze mna...takie jest moje stanowisko a poki co nic mi nie wiadomo zebym byla w ciazy, wiec moze mi sie to zmienic.
Magdalena...i tak wlasnie zrobie. jestem juz wykapana pieknie, wiec tylko przyszykuje loze dla nas i dzis to mam ochote wtluic sie w mojego M i po prostu zasnac...ah, taka ze mnie dzis romantyczka:-)