donia 1980
Fanka BB :)
kra kra kra kra kra kra kra kra kra
Fifka mój mąz odbiera to traumatycznie, teraz chodzę sama do szkoły i nawet się z tego cieszę, choć oczywiście było mi przykro na początku. Co do porodu to mąż nie chce byc przy porodzie, Jego stresuje nawet wizyta USG :-). Myślę, że chciałabym żeby był do finału a póżniej wyszedł, mam zamiar zadręczać go podczas skurczów, ale ten ostatni moment może nich sobie daruje. Ja byłam przy porodzie mojej kuzynki i za parawanem rodziły inne kobiety i to było wstrząsające dla mnie, osoby, która pracuje w medycynie. Teksty typu "pani się nie przejmuje tym co tam wychodzi na dole, pani prze", albo odgłoś wylewających się wód, nie wspomnę już o rodzeniu łożyska. Eh jakoś mnie to zmierziło.
Fifka mój mąz odbiera to traumatycznie, teraz chodzę sama do szkoły i nawet się z tego cieszę, choć oczywiście było mi przykro na początku. Co do porodu to mąż nie chce byc przy porodzie, Jego stresuje nawet wizyta USG :-). Myślę, że chciałabym żeby był do finału a póżniej wyszedł, mam zamiar zadręczać go podczas skurczów, ale ten ostatni moment może nich sobie daruje. Ja byłam przy porodzie mojej kuzynki i za parawanem rodziły inne kobiety i to było wstrząsające dla mnie, osoby, która pracuje w medycynie. Teksty typu "pani się nie przejmuje tym co tam wychodzi na dole, pani prze", albo odgłoś wylewających się wód, nie wspomnę już o rodzeniu łożyska. Eh jakoś mnie to zmierziło.
:-)
może trochę by się uspokoił
a teraz jak doszły te bóle krocza to już w ogóle do doopy