to naprawde cudne uczucie, a jak jade czasami w autobusie i on mi tam skacze, to śmiać mi się chce samej do siebie bo sobie myslę, ze jestem taka szczęśliwa a wszyscy w około nie mają pojęcia ze u mnie w brzuszku mały brzdąc ;-)
wiecie co ostatnio miałam atak histerii - opierwszy raz, prze męża oczywiście bo, siedział i grał sobie na kurniku, a ja sobie leżałam obok na kanapie, i mały zaczą sie ruszać więc wołam go , choc daj ręke to poczujesz jak ci synio skacze, a on do mnie ze teraz gra i jak kopną tetaz to i póxniej tez kopnie.
Normalnie tak sie rozryczałam że szok, wyłam i wyłam, ten sie zerwał z z przed kompa, nie wie o co mi chodzi , a ja nic nie mogę powiedziec tylko wyję, jak mnie zacza pocieszać i przytulać to ja w jeszcze większy i większy ryk. W końcu on mówi ze jak nie przestanę to on wychodzi bo mnie nie rozumiei i juz słuchać nie moze. Na co ja jeszcze bardziej , jesli to mozliwe, ryczę. No ale tak koło mnie sie połozył, głaskał, tulił i jakos po mału skończyłam czerwona jak burak, oczy jak u królika ale az mi lepiej, sie zrobiłao
