• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Starania po raz pierwszy :)

reklama
Lamiav ja też kupiłam takie 120 na 60. Jak trzeba bedzie większe to się kupi, a na razie nie widziałam potrzeby na większe...


Zafasolkuję
ja też mam taki przewijak usztywniany bo komodę mam taką "zwykłą"


Karla ja na razie wszysto wyprasowałam i przygotowałam. Zaraz mąż wstanie (bo po pracy poszedł się zdrzemnąć) i pochowam już do tobry :tak:





Widziałyście tą reklamę Beko?

[video=youtube;gK5px4SAOLE]http://www.youtube.com/watch?v=gK5px4SAOLE[/video]

Ile razy ją widzę płaczę jak bóbr... zwłaszcza na samym końcu... :zawstydzona/y:


Konradku jak mamusia by już cię utuliła...
 
No ryczę jak bóbr.... ja nawet rozmawiając do maluszka od razu zaczynam płakać... :zawstydzona/y: a w ogóle narobiłam smiechu na drugi dzień świat... przyszli kolędnicy i śpiewają kolędy, ja słucham i nagle słyszę "Lulaj ze Jezuniu" i nagle w szloch! :szok: aż musiałam wyjść z pokoju zeby tego nie słusząc... - śmieli się póżniej ze mnię ze mój mały będzie miał "kolebeczkę i poduszeczkę" więc nie ma po co płakać :zawstydzona/y:


Zafasolkuję niech słucha, ale poczeka do 1 stycznia :-D
 
a powiem Wam historyjkę dla mnie fajna i sentymentalna, ale to o moją rodzinę chodzi. Przed świętami moja 3-letnia kuzynka Zosia pisała list do Mikołaja i było tak:
asietka dla koty tosi (saszetka dla kotki)
picie dla edeka (edek to jej pluszowy konik)
malfef dla ciula (marchew dla szczura)
a ona nic nie chciała dla siebie bo ma już edeka, ciula i kote. W święta rozdajemy prezenty ona dostała chyba z 5 paczek i tak siedzi i mówi: JEEEEJJJ TO SIŚKO MOJE? Ja mówię Twoje :-) A Zośka na to, a picie dla edeka, malfef dla ciula i asietka dla tosi? No to ja szybko plastikową miskę z szafki wyjęłam na picie dla konia, marchew jej dałam dla szczura, no a saszetki nie było. A Zośka mówi, no pewenie tosia ma asietke pod moją choinką w domu. I wyobraźcie sobie, dobrze, ze jej mama po wejściu do domu szybko tę saszetkę tam rzuciła, bo ona pierwsze co zrobiłato poleciała pod chionke szukac prezentu dla kota :-)

Albo powiedzieli jej w święta, ze nie może pomnie "skakać" i się ze mną wygłupiać bo ja mam dzidziusia w brzuchu. Ona taka zdziwiona popatrzyła i ja jej mówię, ze w brzuchu dzidziuś ma domek i, ze ona też w takim mieszkała. A mała podeszła zapukała palcem w brzuch i mówi: e sisiś mnie?
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry