• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Starania po raz pierwszy :)

Neciuszka a to ja myślała, że to powszechnie używany zwrot :-P

Madgalenko normalnie też szok z tym psem, jakim zepsutym człowiekiem trzeba być, żeby tak postąpić ze zwierzęciem. Tak mi psa szkoda, bo to uczucia ma swoje i jak człowiek skrzywdzi, to aż dziw że ta suka nie ucieka od ludzi.
Nic jak wziąć tego idiotę wykastrować...
 
reklama
Oglądałam to o tym piesku... Makabra. Biedna psina:-( Niektórzy ludzie nie zasługują na miano człowieka
Zafasolkuję hehe nie masz czego zazdrościć. Przymusowy urlop nad morzem czerwonym to nic innego jak @:-D:-D:-D
 
a no to wszystko mam do sałatki, to bede dzisiaj robić to na jutro akurat będzie dobra.

Kobiety moje dziecko mi jakieś bulgotki robi w brzuchu, nie wiem to cos dziwnego jest i to na pewno nie moje jelita
 
Magdalena nie tylko Ty, ja jestem jakoś szczególnie przeczulona na punkcie krzywdzenia zwierząt. Za znęcanie się, czy zabicie zwierzęcia powinna byc kara porywnawalna do tych, jakie są za zabicie, czy znęcanie sie nad człowiekiem. To nie żadna sztuka znęcac się nad kimś słabszym, kto jest od nas zależny i nie potrafi się obronić. Co to jest te dwa lata, jakie ewentualnie grożą temu s*****elowi?


Tak się wzburzyłam, że narobiłam tyle byków, że szok:szok::-D
 
danao: dlatego że są takie małe kary i przewaznie w zawieszeniu a najczęściej kończy się to zapłata grzywny to ludzie sobie pozwalają na takie bestialstwo, jak by zmienili przepisy i karali ostrzej to może takie czuby by się zastanwoiły 2 razy zanim podniśli by rękę na bezbronnego zwierzaka, ale u nas myslenie jesy jakieś dziwne
 
Lamia no własnie, w tym cały problem. I mentalność ludzi, to się tak prędko nie zmieni.
Coś Wam opowiem, w maju musielismy uspić pieska. Musieliśmy, bo juz tak bardzo cierpiał, że nie potrafił dźwignąć łebka, zeby napić się wody, będącej tuż koło niego. Jakiś ponad rok temu zachorował na raka. Wyrosła mu taka wielka narośl na jądrach. Była juz tak duża i tak szybko urosła, ze nie mógł być poddany operacji. Co chwilę biegaliśmy do weterynarza, dostawał setki tabletek, zastrzyków. Przezył jeszcze rok i dwa miesiące. Wydaliśmy mnóstwo pieniążków na leczenie, ale nigdy bym ich na niego nie pozałowała. Razem był z nami 12 lat.
Opisuję to dlatego, ze wiele osób się głupio pytało, czy nie lepiej było go od razu uśpić, co by się nie męczył. Po co leczyc psa, wydawac na niego tyle kasy, przecież to tylko pies! Taaa... dla mnie nie tylko.
Problem w tym, że ja nie jestem do końca pewna czy nie odebraliśmy mu życia za szybko. Byc może jeszcze by troszkę pożył... Ale tego to już się nie dowiem
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry