Ael teraz ta końcówka to już jest najgorsza jeśli chodzi o hormony... albo chodzę jakaś mega zadowolona, albo płaczę w koncie... Jest wiele czynników sprawiających ze normalnie wpadam w jakąś depresję... a przede wszystkim samotność i siedzenie w domu... przy moim ADHD to naprawdę trauma... (serio... z moją mamą teraz się śmiejemy ze gdyby w tamtych czasach takie badania byłyby tak powszechne jak teraz to na bank by to u mnie zdiagnozowali)... a ja wiem ze tego siedzenia to jeszcze nie koniec...
Co do sytuacji o której piszesz, to my chyba już o tej parzę kiedyś na FB rozmawialiśmy nie? Mój M strasznie się boi ze go "odrzucę" z naszego życia jak się mały urodzi i na razie planuję różne sfery życia by on też mógł się małym zajmować. często mnie pyta czy go nie odepchnę... albo czy nie zabronię mu się do małego zbliżać, bo czytał ze czasem kobiety wolą same przy dziecku się kręcić "bo one zrobią to lepiej"... ostatnio nawet mnie pytał czy w związku z tym ze chcę karmić piersią to czy pozwolę mu czasem nakarmić małego butelką? Kombinuje jak koń pod górę, żebyśmy jednak mimo narodzin Konrada spali razem... tak jakby już się przygotowuję na te "emocjonalne porzucenie" Ale na razie ciężko jest mi powiedzieć jak naprawdę będzie... możemy się oboje zarzekać ze będzie "inaczej" a życie i tak to zweryfikuję...
Magdalena z tego co piszesz wpadłaś z deszczu pod rynnę

z ciąży w "babyblues" ;-) ale podobno do 3-4 tygodni taki stan płakania na myśl o dziecku moja

(hormony w końcu się wyrównują, bo teraz tobą też targają...) Ja się właśnie tego blusa bardzo boję... bo jak mi po porodzie te wszystkie nagromadzone hormony zaczną znikać z organizmu a pojawią się nowe inne to ja wpadnę chyba w depresję poporodową... (jeśli ma być gorzej jak teraz)
Fasolka zaciskam kciuki!!!! powodzenia na wizycie i koniecznie daj znać po co tam słychać i twojej malutkiej! (czy jej nic nie urosło)

a III trymestr za 4 tygodnie. Bo zaczyna się od pełnego 28 tygodnia

No ale fakt to już niedaleko!
A ja żyje na nospie... ostatnie te dni są koszmarne... nawet na forum nie mam ochoty wchodzić...