reklama

Starania po raz pierwszy :)

a ja spać nie moge i z mam nudy, mąż spi, w tv nic nie ma, ja nie wyspana bo moja mała to jakieś ADHD ma od tygodnia to jest na wieczór strasznie bo tak się rozpycha że nie moge ani leżec na boku ani na plecach, i tak jak zacznie przed 19sta to 23 łapie i w końcu ja wysiadam.
A jeszcze pośladki to mnie tak bolą jakbym miała zakwasy giganty, pachwiny też że rano to podnieść sie nie mogę.

Atanku: Amelka pieknie wygląda, i bardzo ładny becik , a ty oczywiscie też i elegancko :-)

a ciekawe jak fifka po swojej imprezie ?!

A do nas dzisiaj teście i rodzice przychodza i młody, także będe miała potem zajęcie, upiekłam sernik i zrobiłam z 50 babeczek kruchych z owocami, galaretką i kremem czekoladowym :-) oby smakowąły
miłego dnia wszystkim zyczę i słonecznego bo u mnie pieknie swieci

JESTEM W 38 TYGODNIU :-D
 
reklama
Witam śie dziewczyny juz mozna powiedziec po światecznie :)
Wczoraj sie tak najdałam ze szok no i niestety skutki były tego w nocy, dostałam biegunki i strasznie sie boje..cycki tez jakos od dwóch dni nie doskwieraja ..byłam u ginka 5.04 z dzidzia było wszytko ok pieknie biło jej serduszko, ginka tez sprawdzała ciałko zółte powiedziała ze jest duze a to dobrze swiadczy o ciazy (mam 3,5 mm) mam juz założona karte ciaży i teraz po swietach na badania a troche tego jest.. Najgorsza ta biegunka jak na razie spokój, ale jestem tak zmartwiona bo przy tamtej ciazy biegunka nie oznaczała czagos dobrego..
 
claudusia: będziesz u gina to powiesz o biegunce, ale na zapas się nie mart, no chyba ze czujesz że coś nie tak to nie czekaj i jedź na IP, bo tak naprawde to trzeba sie instynktem kierować, ale może to rzeczywiście tylko przejedzenie

no ja mięsko nastawiłma i sie piecze
a tu pochwalę sie moim brzuskiem skoro przetrwałam nastepny tydzień w dwupaku :-)
38 tydzien ora\ 31 tydzien dla porównania ;-)
Album 2012.04.09 - Dzieci - Fotosik.pl




 
Ostatnia edycja:
lamia piękny masz brzuch ;-) naprawdę :-) cmok w pępka..

Claudusia kieruj się swoimi odczuciami i jeżeli uważasz ,że Twoje obawy są słuszne to dzwoń do ginka jedź na IP..
 
I ja się witam:)

Donoszę,że Netka już lepiej próbuje wstawać,siedzieć,ogólnie wraca do sił ale kiedy wyjdzie będzie wiadomo po jutrzejszych badaniach. Ale niech nam dziewczyna sił nabiera bo potem będzie ich duzo potrzebowała:-) Ściąga powolutku jakieś jedzonko dla Małej,żeby Ł. jej zawoził bo wiadomo,nie ma nic lepszego niż mamusine mleczko:)

Małgosia ma żółtaczkę i była naświetlana ale już nie jest także jest ok. Silna z niej dziewczynka a na jedzonku mamusi urośnie duża i zdrowa:-D
 
Na początku wesołych i podobnych świąt! :*


Atanku Amelka wyglądała jak księżniczka! Zresztą ty też ślicznie wyglądałaś :* Mam nadzieję ze dobrze się bawiliście i Amelka nie odchorowała nadmiaru wrażeń!


Lamiav Ależ ty masz wielki brzuch!!!! :szok: Ale tak pozytywnie bo jesteś szczupła i dlatego brzuszek wydaje się ogromny! Albo malutka będzie duża albo masz sporo wód płodowych. No i gołym okiem widać ze BARDZO ci się brzuszek obniżył. Przewiduję że niedługo urodzisz i nie dotrzymasz do 40 tygodnia :tak: Buzi w piękny brzusio :*




A teraz co u nas! No więc mieliśmy chrzciny! Wszystko super sprawnie poszło, ALE...... w czasie naszego chrztu było aż 9 innych dzieci chrzczonych!!!! :szok: tłok był jak nie wiem, a cała msza była jednym wielkim zamieszaniem! Dzieci płakały (Nasz malutki przespał całą mszę i nawet nie zakwilił) kościołek maleńki a ludzi od groma... Jednak mimo to msza była piękna! Bardzo uroczysta i zorganizowana tylko pod te nasze chrzczone dzieci. Dodatkowo księdzem który ochrzcił małego był mój ukochany ksiądz z mojego dzieciństwa! Traf chciał że był w mojej rodzinnej parafii kiedy byłam jeszcze malutka i z czasem przeszedł do parafii mojego męża! On uwielbia dzieci! Kiedyś uczęszczałam do oazy to plótł mi warkocze, bo ja zawsze miałam długie włosy i co zabawne rozpoznał mnie na chrzcinach! :-D Zaczepiał naszego małego po nosku a kiedy obleli główkę wodą święconą zabrał od ministranta tą ściereczkę i sam wytarł mu starannie główkę. Byłam taka szczęśliwa ze akurat o ochrzcił mojego synka...

W domu malutki początkowo spał jak zabity mimo ogromnego harmideru! Było ponad 20 osób, duuużo jedzenia i bardzo miła atmosfera! Później Konrad zaczął marudzić ale przez ilość osób, hałas no i w ten sposób Konrad pokazywał swój sprzeciw w związku z karmieniem... Nauczyłam go ze karmienie to cały rytuał, czyli oprócz jedzenia mamy chwilę czułości bo wtedy jestem cała tylko dla niego. No a na chrzcinach to było karmienie "w biegu" a mały tym bardziej potrzebował takiego wyciszenia się przez nadmiar wrażeń. Nie chciał dać się nikomu wziąć na ręce bo jak ktoś go zabierał podnosił płacz. Tylko u mnie i męża był spokojny i byłam z tego powodu bardzo szczęśliwa bo bałam się takiego ciągania małego jak lalkę przez gości...

Impreza skończyła się prawie o 17 a zaczęła się po 12 bo msza była na 11... więc parę godzin to trwało... Mały wieczorem odchorował swoją imprezę i zasnął o 22 wtulony we mnie. Jednak co ja się poruszę on budził się z płaczem. Całe szczęście w nocy spał ślicznie bo tylko z jedna króciutką przerwą o 4 na jedzenie więc mogłam też odpocząć.

Fajnie było ale cieszę się ze mam to za sobą...


A teraz zdjęcia:

Tu siedzimy w ławce a malutki u tatusia na kolanach :-)




Tu ksiądz o którym pisałam chrzci maluszka no i chrzestna się załapała :-)



Tak sobie spałem w kosciele:



Tu Nasz tort!



A tak wyglądałem :-)




A tu po skończonej imprezie wieczorem mama zarobiła mi zdjęcie z misiem którego dostałem!




A dzisiaj siedzimy sami w domu i odpoczywamy....
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry