kwiatuszekq...hahaha, dobrze to ujelas...zimno zaczyna sie robic i juz sa efekty! ludzie przytulajcie sie czesto!
nicola...taki to proces, to zaplodnienie...musisz sie pogodzic, ze sa takie dni jak dzisiaj...niestety:-( ja cie rozumiem, chociaz do dziecka podchodzilam zazwyczaj bardzo luzno, bo nie spieszylo mi sie bardzio...niegdy nie chcialam sie poswiecac dla dziecka i nie zajmowac sie soba, tylko poswiecic sie staraniom...ale jak kolejny raz oddalaja moj transfer to powiem szczerze, ze juz mnie trafia, wiec wiem o czym mowisz...ja testow tez troche w zyciu zrobilam, ale mysle zawsze, no trudno, nie moja kolej i czekam...
kochanie ja wiem, ze w koncu kiedys my w2szystkie bedziemy sie cieszyc z II kreseczek, ale z zupelnie niewiadomych powodow musimy najwidoczniej uzbroic sie w cierpliwosc
przyklad Sun, daje nadzieje!
Fifka...tule cie:* ale dobrze, ze @ przylazla, to niech szybko spada i zaczniesz moze troche spokojniejszy nowy cykl
Sun...zaciskam && bedzie ok!