reklama

Starania po raz pierwszy :)

reklama
Sat
o który mężczyzna nas nie zawodzi czasem? :)

Magda
zasmuciło mnie to co napisałaś, bo ja wczoraj i dziś po prostu 'pływam', dawno nie miałam tak dokliwego 1go i 2go dnia @ :(
pocieszam się tym, że żaden test nie wyszedł mi pozytywnie, więc nie miałam co stracić, ale w piątek odbyłam lot samolotem, a tu niestety zmiany ciśnienia nie pomagają :( boję się, że coś mogło być w trakcie i że jak sama napisałaś, się nie przyczepiło :(

ech, nowy cykl, nowe nadzieje, ale smutno :( szczególnie, że brzucho daje czadu...

Pyscek
Trzymam kicuki
 
Ostatnia edycja:
Kochana, to że jajeczko się nie zagnieździło, to wcale nie jest taka zła informacja. Ważne, że coś się tam dzieje :) Ile razy spóźniał Ci się okres w życiu? To zupełnie normalne i najważniejsze,że coś się tam w ogóle mieli. To nie poronienie, tylko nie skończone zapłodnienie :) Spokojnie, next time!
 
No, to ciesze sie, ze masz pozytywne nastawienie i dobrego lekarza w koncu!

Pyscek, trzymam wszelkie konczyny za Ciebie ;)

Vinverde, tu nie chodzi o to, ze czasami, ale o skale i kaliber tego zawodu, a takze powage sytuacji. Zeby skrucha jakas nastapila chociaz, ale nie, nie ma. Poza tym, w ogole sie od paru dni zastanawiam, czy ja przed slubem nie chcialam widzec pewnych rzeczy, czy to on uznal, ze juz pozamiatane, ale przeraza mnie to wszystko aktualnie.
 
Z nim sie nie da rozmawiac, bo on nie uznaje rozmowy, tylko natychmiast zaczyna sie drzec i odmawia wysluchania. Inne media tez nie dzialaja, bo natychmiast zaczyna odwracac kota ogonem albo wywlekac cos, co ja powiedzialam/zrobilam jakis czas temu. Facet ma 36 lat, a nie dorosl do bycia mezem, czy chocby partnerem, a co dopiero ojcem. Kurde, ja koncze 30 lat za miesiac, wiec czas przyspieszyc dzialania... Wiecei co, zaczelam juz nawet tak myslec, ze poniewaz bardzo chce dziecko, to ja to dziecko bede z nim miec (o ile sie uda, bo z tym tez moze byc roznie), a jesli on polegnie w roli ojca, to odejde... A takie myslenie nie jest raczej zdrowe. No, przeraza mnie to wszystko po prostu.
 
Sat może jakiegoś psychologa powinniście wdrożyć? Sama nie wiem. Jak będziesz miała dziecko,to już nigdy nie zostaniesz sama. Nawet jeśli on po urodzeniu wciąż się nie będzie sprawdzał,to będzie dla kogo budzić się każdego ranka :)
 
On nie stosuje takich rozwiazan, juz probowalam kiedys. Ot, pieprzony narcyz i Wladca Wszechswiata. Juz mi sie nawet nie chce znowu wszystkiego prostowac, tlumaczyc itd, wiec olewam go, rozmawiam tak, jakbym rozmawiala ze znajomym, czyli uprzejmie i zdawkowo, ale naprawde mi sie po prostu nie chce. Nie chce sie drugi raz rozwodzic, ale aktualnie biore i to pod uwage w dluzszym terminie. Zycie jest za krotkie, zeby je spedzac z patafianami.

A tak w ogole to nie pale od piatku godz 18, z czego jestem ogromnie dumna, bo nie jade na zadnych wspomagaczach :)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry