reklama

Starania po raz pierwszy :)

reklama
No wiem, o tym tez wspominalam w tym poscie. Pamietaj, ze nastawienie to wszystko - myslisz, ze dlaczego u pacjentow z ciezkimi schorzeniami liczy sie przede wszystkim kondycja psychiczna?

Twoj organizm zrobi to, co mu "powiesz", zeby zrobil. Jasne, ze sie boisz, to zrozumiale - w koncu juz raz stracilas ciaze. Ale popatrz na te wszystkie kobiety, ktorym przydarzylo sie dokladnie to sama, a teraz sa mamami - moja kolezanka stracila drugie dziecko, pozniej dluuugo nie mogla zajsc w ciaze - bo sie bala! W koncu zaczela myslec, ze TYM razem sie uda - i teraz ma niespelna roczna ksiezniczke. Takze nie boj sie myslec pozytywnie, miec nadzieje itd - dopoki liczysz sie z mozliwoscia porazki, ale zachowujesz optymizm, to wszystko bedzie dobrze.
 
hej kobietki to zaś ja wystarana ;)

Pyscku kochana za ten poniedziałek moc kciuków &&&&&&&&&&&& teraz tylko lepiej może być :tak:

sat jak cię tak czytam to miło aż więcej takiego optymizmu tutaj przelewać proszę :-)

magda kobietko uszka do góry zobaczysz będziesz mamą ja w to wierzę mocno że każdej z was pisane jest to szczęście (chociaż ja mam ochotę moje dziś w kosmos wysłać ;)) ja mam w rodzinie kobietkę która 3 razy poroniła 1 raz urodziła gdzieś za połową już martwe dzieciątko ale nie poddali się zaszła w ciążę donosiła do 7 mca i ma Piiotrusia ślicznego a zaraz po nim jak miał kilka miesięcy zaliczyli wpadkę i mają bliźniaczki które urodziły się również w 7 mcu :)
 
Magda, Satchkat dobrze mówi, moja znajoma zaliczyła wpadkę, płakała, stresowała się co ludzie powiedzą bo nie mają ślubu, jej facet nie pracuje, jak sobie poradzą. Tak się zamartwiała, że w końcu poroniła. Paradoksalnie jak poroniła to dopiero zaczęła rozpaczać bo już chciała to dziecko... Tak czy siak, potem trochę ustabilizowała się emocjonalnie i w sierpniu zaszła w ciąże (teraz już planowaną), cieszy się i ja kdo tej pory wszystko jest ok z ciążą. Tak więc nastawienie ma ogromne znaczenie! 3maj się kochana i nie daj się dołom i deprechom! :)
 
u mnie dziś niestety nadszedł @
kurcze no ;) a to już 34dc
chociaż przyznam się, że spodziewałam się, że w tym miesiącu nic nie będzie... ale nadzieja umiera ostatnia
no nic, przynajmniej drinka napiję się dziś z czystym sumieniem ;)
 
Dzien dobry, jak po weekendzie? U mnie smut zapanowal, mama miala maly wylew w piatek - nie rozmawialam z nia jakies pol roku, bo nasza relacja jest kosmicznie trudna, ale w obliczu takiego czegos traci sie wszelkie urazy... Poza tym, maz cos ostatnio nieodpowiedzialny sie robi, wiec nie bardzo mam ochote na potomstwo... slowem smut i glut.

Magda, mam nadzieje, ze Ci lepiej dzisiaj.

Trzymam kciuki za Pyscka, a Ty Vinverde zaczynasz kolejny cykl, czego Ci zazdroszcze.
 
reklama
Sat czuję się o wiele lepiej no i mam dużo pozytywnej energii do starań. Trafiłam na super lekarza - bardzo rzetelny, sympatyczny i opanowany lekarz. Powiedział,że jeśli spóźniał mi się okres, była temperatura i obwite krwawienie na początku, to coś się tam działo, ale się nie zagnieździło. W każdym razie kazał mi się nie przejmować, powiedział,że wszystko jest obecnie ok. Dostałam skierowanie na morfologię krwi, toksoplazmozę, glukozę itp., dostałam witaminki, zwiększoną dawkę kwasu foliowego i dupka, którego mam brać od 14 dc przez 12 dni. Powiedział,że daje mi 3 cykle, a jak nie zajdziemy, to będzie robił poważniejsze badania. I poradził jeść cytrynę,kiwi i grejpfruty :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry