reklama

Starania po raz pierwszy :)

No to tak - skoro mierze o 6.30 czasu angielskiego, a czas sie cofa - to znaczy, ze testuje niejako o 5.30, znaczy musze 0.1 do tylu dac. Ok. Bede w PL, zatem godzine do przodu, czyli o 6.30 w PL bedzie 5.30 w UK, czyli jak bede testowac o 7.30 czasu polskiego to jestem na zero...? Tak? Dobrze mysle? :eek:

skoro 6:30 w UK to 7:30 w PL
to jeśli w UK mierzysz o 6:30 (czasu lokalnego) to w PL masz mierzyć o 7:30 (czasu polskiego)
i jesteś na zero :)
 
reklama
Sat
to ja zapomniałam, że cofamy czas :zawstydzona/y: i po prostu znalazłam mega ciężką dla mnie logikę z tym +1h i -1h :) wybacz :zawstydzona/y:

Pyscek sobie pospała dziś dłużej, że tak późno do nas zagląda ? :)))
 
Hahaha spoko :D Dlatego taka zamotana z tym jestem, bo nie wiem, czy mam mierzyc o 6.30 czasu PL, czy 7.30... Zasrana zmiana czasu! chyab, ze to na chlopski rozume wezme i tu sobie wymodze zaraz, ze tak - 6.30 staje sie 5.30, czyli 6.30 w pl, czyli mierze o 7.30 czasu PL, bo to bedzie 6.30 i dodaje 0.1. Ufffff...

Wasze termometry tez pikaja jak opetane na koniec pomiaru?
 
Ostatnia edycja:
No tez tak mysle, ze 7.30 w niedziele + 0.1 do pomiaru. Kurde, wybaczcie, ale ja z zagadnien tego typu zawsze bylam totalnym imbecylem. Scisla strona nauk to nie moja bajka...

Jeszcze 15 minut i do domu... jutro w koncu piatek, a w sobote o 5 rano musze dupsko zwlec z lozka (odejmuje 0.15, wiem wiem :cool2:) i od razu na lotnisko... Ych, juz sie nie moge doczekac...
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry