Zgodze sie z Anulka - byc moze jest jeszcze za wczesnie. Dopoki nie dostaniesz @, nie ma co przesadzac. Ile jest dziewczyn, ktore mialy negatywy, a tu nagle bum! ciaza jak ta lala. Takze pycholcu nie ma co biadolic. Tulimy, tak? *tuli*
Ja po dzisiejszej rewelacji 36.28 stwierdzilam, ze w styczniu zostane w PL na jakis tydzien i zrobie badania. Kurde, myslalam, ze z mezem beda problemy, a tu okazuje sie, ze to moj organizm wywija jakies numery. Moze panikuje, ale poszperalam w necie i wychodzi na to, ze laski z takimi wykresami, jak moj + pozytywne testy owu kieruje sie na badania hormonalne. Tu mnie nie skieruja po mniej, niz rok-poltora staran, prywatnie takie zabawy kosztuja potezna kase, takze jesli do stycznia nic nie zajdzie... Coz. Bywa i tak. Nie przewracajcie oczami czytajac to - mowilam mezowi wiele razy, ze boje sie, ze te mikro pigulki, ktore brala, poczynily wiecej szkod niz tylko te widoczne golym okiem i chyba tak jednak jest.
Wlasnie trafilam na artykul z moimi objawami i sugestia, ze moge miec niski progesteron. Fajnie. Zyczcie pwoodzenia, bo jestem zdeterminowana, zeby mi zrobili to zasrane badanie krwi i bede sciemniac.