Mdłości miałam na początku tygodnia, ale chyba z nerwów przed pierwszą wizytą u gina, tą potwierdzającą

I mdłości na razie i na szczęście nie mam. Jestem bardziej senna, ale jak wczoraj przeleżałam cały dzień to szybko nie zasnęłam w nocy i poszłam spać po 4. Trochę kręgosłup mnie boli ale co jakiś czas i pewnie przez to całodniowe leżenie w wyrze

No i siusianie, sikałam wczoraj jak durna, hektolitrami a piłam wyjątkowo dosyć mało wody.
Co do tego bólu ten z rano jest pojedynczy, poza tym jelita męczą bo czuje ten schodzący ból a potem niemożność w "wygazowaniu się" (najłagodniej mówiąc), przez co brzuch wzdęty :-)
A tak to zupełnie normalnie się czuje :-)
Co do tego urojenia, nawet jak się śmieją, przynieś do pracy zdjęcie usg

to urojona już nie będzie

Ginka kazała brać profilaktycznie nospę jak coś, zobaczymy jak to dalej pójdzie. Mam nadzieje, że to bóle związane z rozszerzaniem się macicy bo chyba na to wygląda.
I dziś kolejny dzień przyklejenia się do wyra i leżenia. Tak wczoraj żałowałam, taka piękna pogoda a ja gnije pod kołdrą, ale to dla dobra maluszka w moim brzuszku :-)