U mnie testy pokryły się ładnie z owu wykazanym na monitoringu (właśnie te z allegro) więc ja tam je polecam. Stosuje je 2 cykle (teraz będzie 3) chce teraz tylko skontrolować, czy pęcherzyki mi pękają i jeśli tak to nic z mojej strony nie powinno przeszkadzać w zapłodnieniu. Choć zaciążyłam w pierwszym cyklu starań więc nie sądzę że z żołnierzykami mojego jest coś nie tak. Po prostu jeszcze nie nadszedł nasz czas.
A ja właśnie wróciłam z MEGA imprezy!! Było fantastycznie! Czasem takie oderwanie od rzeczywistości jest bardzo potrzebne!
hmm z tymi z allegro jest tak, ze jednym wychodza innym nie. Z kolei te z apteki maja duzo mniejsza granice bledu, wiec bezpieczniej tych aptekowych. No i tak jak napisalam: testy owu moga klamac tak samo jak ciazowe: jest owu a test negatywny, nie ma owu a test pozytywny.
Test owu nie jest dowodem na istnienie owulacji - LH moze wzrosnac, test wyjdzie pozytywnie a potem moze stac sie milion rzeczy (przede wszystkim LH spadnie albo wzrasta ale nie do wystarczajacego dla owu poziomu) i do owulacji nie dojdzie. Pozytywny test owu nie oznacza, ze pecherzyki pekaja. Jest tylko dowodem na to, ze nastapil wzrost hormonu LH - nic poza tym. Owulacje potwierdzic moze na 100% tylko lekarz ginekolog za pomoca usg dopochwowego.
W moim przypadku nawet mierzenie temp jest mylace - skok byl piekny i wyrazny a owulacji tez nie bylo.
A co do nasienia, to pamietaj, ze taka jak kobiece cykle moga sie zmieniac - to ze miesiac temu wszystko bylo super nie znaczy, ze w tym miesiacu tez bedzie. Tak samo jest z nasieniem - jego jakosc sie zmienia w obie strony. To, ze kiedys bylo jakos nie znaczy, ze tak jest teraz.
Ale poki co staracie sie krotko z tego co pamietam, wiec nie ma zadnyc h powodow do niepokoju.

kciukasy zacisniete!!!
