• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Starania po straconej ciąży

  • Starter tematu Starter tematu kalina
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
reklama
Cześć

Powróciłam:) Wczoraj mieliśmy zimowisko bo walczyliśmy z ta lodówką.
Potem uznaliśmy ,że należy nam się rozrywka i wybraliśmy się na Golców
bo akurat grali w okolicy.Ludzi było mnóstwo ale wyczekaliśmy do końca a potem zakupiliśmy sobie płytę i poszliśmy po autografy.Jeden stał przy ołtarzu ( w Kościele był ten koncert) a drugi i Edyta z boku, pod chórem.My najpierw stanęliśmy w kolejce do tego przy ołtarzu a Mój się mnie pyta:"wiesz do którego idziemy?":) Powiedziałam,że nie mam pojęcia ale pójdziemy do obu to co za różnica:)

Wikama - gratuluje wizyty

Marta - co u Ciebie? Już mam kciuki zaciskać?

Miłej niedzieli dziewczyny.
 
Martula ja jestem kilka dni po owu,więc do ewentualnych objawów jeszcze daleko, ale o tych flakach marzyłam zasypiając :P Jak tam Wojtuś? Śpi grzecznie? :)
Magda ja te flaki jeszcze przed terminem @ i testem wsuwałam :-)

ma któraś jakiś sprawdzony przepis nna żeberka? jadłam kiedyś takie grillowane z ostrym sosem - były boskie! sama robiłam raz i wyszły zjadliwe, trochę za mało spieczone i twardawe.... może nie znam jakiejś tajemnicy?:)

U mnie dzisiaj żeberka na obiad :-) biorę kg żeberek, kroję na kawałki, oprószam solą i pieprzem. Na patelni chwilę smażę dwa ząbki czosnku, dodaję 3 duże cebule i duszę do miękkości, podlewam wodą żeby zrobił się sos, potem 2-3 łyżeczki koncentratu, 3 łyżki miodu, sól, pieprz i oregano do smaku. Żeberka do naczynia żaroodpornego, zalewam sosem i ok 1,5 godzinki w 180stopniach.

Zapominajka pochwal się lumpkowymi łupami;-)

U nas nocka minęła spokojnie, żadnych niespodzianek. Ale chyba szyjka zaczyna coś działać bo produkuje dużo gęstego śluzu, momentami takie duże gluty idą. Myślałam, że będę się tym wszystkim bardziej denerwować ale jakoś na luzie podchodzę. Mam nadzieję, że tak mi zostanie. Teściowa panikuje i dzwoni co godzinę, mój ojciec też co chwilę pyta czy mają przyjechać. Tylko moja mama pełen spokój i mówi, że to jeszcze troszkę potrwa. Ona w sumie z rozwarciem na 4cm przechodziła ostatnie dwa miesiące ciąży.
Tak więc idę spokojnie robić obiad, ale najpierw się ubiorę bo jeszcze w piżamie latam :-)
 
dzięki za przepisy dziewczyny, za tydzień będę robić:)))

a wczoraj o tak zamarynowałam wołowinkę:

IMAG1644.jpgIMAG1645.jpgIMAG1646.jpg

a to gotowy już serniczek na zimno:)

IMAG1648.jpgIMAG1649.jpgIMAG1650.jpg
 
reklama
ja S zrobiłam mini awanturę w nocy!
obudziłam się ok 4tej nad ranem a on dalej siedzi i gra w te przeklęte czołgi! ostatnio przegina w tym temacie, wczoraj doszłam do wniosku że prawie przez to nie rozmawiamy, a on wpadł w jakiś cholerny nałóg!!!
więc jak go zobaczyłam o tej 4tej to się poryczałam, nawrzucałam mu że z kumplem przez słuchawki gada więcej ostatnio niż ze mną, że gdyby nie to że wyciągnęłam go wczoraj do marketów to by prawie wogóle ze mną nie rozmawiał (pomijam poranną kawę, obiad i pojedyncze chwile) itp itd
Rano wczoraj już się zaczęło, strzeliłam mu focha, bo pokazuję mu w necie różne opcje tych cholernych szafek do łazienki , w tv leci byleco, a on niby mnie słucha ale jak zadałam pytanie to złapałam go na tym że jednym uchem wpada a innym wypada.... podziękowałam mu za poświęcenie mi uwagi i zainteresowanie i przestałam się odzywać....

to w ciągu dnia stwierdził że idzie pograć to wieczorem będziemy mieć czas dla siebie... polazł, ok 22giej wpadł z nowiną że sam z siebie skończył i wow! jaki to on nie wspaniały, i żartował że teraz już koniec mojego spokoju i będę musiała słuchać jego paplaniny itp itd
Ja walczyłam w kuchni z mięsem, po pół godzinie pytam się go co z tą paplanina bo może 6 zdań sklecił jak dotąd (wgapił się w tv). I niby przylazł do kuchni, zaczął mi pomagać, ale jak sie położyłam to on dalej tv, a potem nakryłam go przy tym kompie o 4tej i wpadłam w furię....
zaczął mnie przepraszać, obiecywać że się poprawi i niby przyznał mi rację że przegina...
zobaczymy....
nawrzucałam mu że czuję się sama ze wszystkim, że nie dość że brak bliskości mi doskwiera bo on się boi (to jeszcze mogę zrozumieć, czasem nam się zdarza bzyknąć ale częstotliwość/ nie pytajcie!), na dodatek te gry teraz... że jak przestane do pracy chodzić to wogóle zapomnę jak się rozmawia...

dziś od rana do rany przyłóż, pojechał na spotkanie - zobaczymy jak będzie.... obiecał że łazienkę posprząta i że czas razem spędzimy,ciekawe....

nie wiem co z nim jest, gra odkąd go znam w jakieś cuda, ale zawsze było to nieinwazyjne - max 1-2h i nie codziennie a teraz?!
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry