Zapominajko, jestem- nie uciekłam :-) Wczoraj po prostu nie znalazłam czasu na to by coś napisać, ale cały czas Was podczytuję. Czasami rozprawiacie o bardzo ciekawych rzeczach, więc warto się czegoś dowiedzieć co i jak ....
Marta-l, ale szybko zleciał ten czas, co? Ty już prawie rodzisz !! Pisałaś wcześniej o dużej ilości śluzu, ja pamiętam że też tak miałam ale w żadnym wypadku nie był to czop. A przyjaciółka która w minionym tyg. urodziła też miała dużo śluzu na kilka dni przed porodem, więc kto wie? Może i na Ciebie już czas ;-)
Danutaski, napisz proszę ile Twoja Ninka zjada jednorazowo? Przepraszam, wiem że wcześniej o tym pisałaś ale nie zwróciłam wtedy na to szczególnej uwagi a teraz ten temat mnie interesuje bardziej. Bo masz taką możliwość skoro widzisz ile ml mleka Nina ma w butli :-)
Zdjęcia super- śliczności z niej, takie dzieciaczki są cudowne i tylko do całowania i kochania :-)
Pochwaliłaś się że Ninka zaczyna obracać się z brzuszka na plecki. To dobrze, ważne że już są postępy a czy z brzuszka na plecki czy odwrotnie to mniejsza o to. Każde dziecko wybiera swój własny rytm, tempo rozwoju. Teraz nasze dzieciaczki mogą różnić się zdolnościami pomimo że różnica wiekowa niewielka, ale można powiedzieć że za rok to ONE będą już praktycznie na tym samym etapie rozwoju;-)
Ty pochwaliłaś się Ninką a ja mogę pochwalić się tym, że moja Lidia od kilku dni zaczęła przekręcać się z boczku na brzuszek. Co prawda , jeszcze z naszą pomocą ale już popadamy w zachwyt :-)
Przed chwilką uśpiłam Lidię i obserwuję ją a tak śmiesznie wygląda bo rusza ustami tak jakby ssała smoczka czy cycusia
Jak już jestem przy temacie smoczka, to powiem Wam, że moja Lidia w ogóle go nie uznaje. Z jednej strony dobrze że nie używa smoczka a z drugiej trochę by mi to pomogło. Niby grzeczna i bardzo spokojna dziewczynka, ale zbliża się okres ząbkowania- już teraz ciągle pcha rączki do buzi i ssie kciuk. Widzę że ma już spuchnięte dziąsełka. Za tydzień idziemy na trzecie szczepienie to pokażemy je pediatrze.
Co prawda potrafi zasypiać sama, leżąc w łóżeczku czy spokojnie odpoczywając sobie w wózku i obserwując różne przedmioty i nie potrzebuje wcale smoczka. Ale myślę sobie że czasami mogłabym jej go podać, mógłby pomóc.
Jak kilka razy chciałam jej włożyć do buzi to dosłownie nim pluje :-) Kompletnie go nie uznaje...
Z drugiej strony synka nie uczyłam ssać smoczka i w buziuchnie miał go może ze 2-3 razy w okresie ząbkowania, a jakoś wytrwaliśmy to i teraz też damy radę ;-)
Pisałyście coś o sprzątaniu - przepraszam, ale muszę się pochwalić swoim mężem. Ja w domu tylko gotuję i czasami zmyję naczynia, wrzucę pranie do pralki a sprzątaniem i utrzymaniem domu w czystości zajmuje się on. Robi dosłownie wszystko, prasuje, myje okna, wiesza firanki, szyje pokrowce na krzesła i takie tam...Jest bardzo pracowitym człowiekiem, na co nie spojrzy to od razu bierze w obroty :-) Pod tym względem naprawdę mam wielką pomoc w domu. No ale jest cudowny nie tylko dlatego, wiadomo....
Gatto, ja mam cały czas w szafce opakowanie mleka modyfikowanego plus różne próbki mleczka które przysłały nam firmy- pomimo tego że karmię ciągle piersią, tak na wypadek właśnie. Ale na szczęście nie zostały jeszcze użyte, ale warto je mieć...