hej babolki,
za mną paskudna noc - nie wyrabiam z biodrami, ból promieniuje aż na kości udowe, kolana, łydki.... Mam wrażenie że nie panuję nad dolną częścią swojego ciała:/
już po kawce i śniadaniu, zaraz się muszę zmusić do ogarnięcia siebie bo ok 12:30 muszę wyruszyć na jazdę.... dokupię jeszcze ze dwie na przyszły tydzień....
potem do domu i nigdzie już się nie ruszam. Muszę zebrać siły na jutro-rano kawka u koleżanki, potem CH (zakupy do domu i coś na nowe mieszkanie dla brata S i dla jego synka 8miesięcznego jakiś drobiazg), i jedziemy do Głogowa, do brata S - powrót w sobotę.... Jazde chyba wezmę kolejną na wtorek najwcześniej bo czuję się zmęczona..... ehhh....
Wikama pochwal się brzuszkiem
Myszka - kciuki za wizytę, mimo że i tak wiemy że u Paula wszystko dobrze!