Kochane, tak się zastanawiam, czy w którymś momencie będzie dane mi poczuć co to znaczy "szczęśliwe 9 miesięcy" bo co chwilę coś. W poniedziałek pierwszy raz od niepamiętnych czasów byłam w stanie zwlec się z łóżka, we wtorek też trochę (nie za dużo) się poruszałam i poszłam na spacerek no i skończyło się...plamieniem w nocy.
Jak nie jedno to drugie

. Konsultowałam się z lekarzem, znowu muszę leżeć i brać luteinę, mam tak poczekać 3 dni, jak nic się nie będzie działo to mogę odstawić luteinę i wstać, a jak będzie dalej problem to dzwonić. Ehh... na razie nie umiem cieszyć się tą ciążą, bo się boję, że jak się zacznę cieszyć, to się coś stanie.
Jestem gdzieś tydzień do tyłu z Waszymi wpisami, więc moje odpowiedzi mogą już być trochę "po ptakach" ale to nic
Mzc gratuluję pierwszej @. Po ilu dniach przyszła? Zawsze to jakiś nowy etap, no a marzec już tuż tuż, tylko się z mężem nie "zatrzyjcie" hehe. Udało Wam się umówić na wizytę do androloga?
Mgielka2008 prawidłowo telefon po godzinach pracy niedostępny dla współpracowników! Ty też masz prawo do życia prywatnego. Nie daj się wykorzystywać! Co do upławów które opisujesz (białe grudkowe), miałam takie tylko raz, w pierwszym cyklu po zabiegu, kilka dni przed @. W miesiącu w którym udało mi się zaciążyć, około tydzień po owulacji pojawił mi się taki biały mleczny śluz, typowy dla tego czasu przed @, ale było go duuużo więcej niż zawsze w tej fazie cyklu. Ale u każdego może wyglądać nieco inaczej. Trzymam kciukasy za Twoją bladą kreseczkę, czekam na potwierdzenie ciemiejszej kreseczki, czy już robiłaś drugi test? A może byłaś na hcg z krwi? Gdyby się jednak okazało że to nie ciąża, nie martw się że coś jest nie tak, bo w kilku cyklach po stracie ma prawo to wszystko inaczej wyglądać, mogą występować różne pobolewania itd., które wcale nie oznaczają niczego złego. Ciało musi dojść do siebie. Jednak ja wierzę że zaraz napiszesz i potwierdzisz nam drugą kreseczkę!
Karo01 przytulam Cię mocno i wierzę się że wszystko dobrze ułoży. Domyślam się że bardzo boisz się tego zabiegu, ale lekarz na pewno wie co robi, pomyśl sobie że każda zmiana przybliża Cię do nowych staranek i nowej ciąży, każda zmiana to nowy etap. Bądź silna na pewno dasz radę. Zabieg chyba dzisiaj tak? Będę z niecierpliwością oczekiwać na wieści, oby jak najlepsze.
Odnośnie nowych staranek i czasu oczekiwania, nie do końca jest tak że po zabiegu trzeba długo czekać. Powinno się odczekać po stracie aby macica wróciła do swojej wielkości z przed ciąży. Łyżeczkowanie powoduje tyle, że razem z "resztkami" wybierana jest wyściółka macicy "endometrium" - to taka błona, która na początku cyklu jest cienka, potem w okresie owulacji jest coraz grubsza, bo szykuje się na przyjęcie zapłodnionego jajeczka. Jeżeli jajeczko jest zapłodnione, osadza się w tej wyściółce i tam się zagnieżdża. A jak nie jest zapłodnione, to się złuszcza i wtedy przychodzi @. A w nowym cyklu endometrium rośnie na nowo. Zatem, nawet jeżeli na zabiegu "zbiorą" endometrium, to ono w nowym cyklu i tak będzie rosnąć.
Lopop aż mnie serce ściska gdy sobie o Tobie myślę. Jesteś silną kobietą i podziwiam Cię za wytrwałość. Ten dzień, w którym będziesz czekać na małpę i ona się nie pojawi na pewno przyjdzie, i pewnie w najmniej spodziewanym momencie, chociaż chciałoby się już.
Galwaygirl lekarz jeszcze nie określił terminu, ale w dniu USG byłam w 7t0d, a z USG wyszło 7t1d. A więc mniej więcej to samo

strasznie współczuję rwy kulszowej. Osobiście nigdy nie miałam, ale moją teściówkę łapie często, i wiem że wtedy nie jest w stanie nawet chodzić z bólu. I weź tu się rozruszaj jak jest problem z chodzeniem :/ ale lada dzień Piotruś na pewno stwierdzi że już mu się znudziło i zacznie się wyciskać;-). Pocieszę Cię, ja mam w najszerszym miejscu bioderek 86cm
MartOocha myślę o Tobie i ciekawi mnie jak tam poszło na zabiegu. Wróć do nas z samymi dobrymi wiadomościami

Ja leżałam w państwowym szpitalu, nie było problemu z używaniem laptopa, nawet jak w środku dnia lekarze przychodzili a ja go na łeb na szyję odkładałam jak wchodzili do sali, to się ze mnie śmiali że nie muszę sie tak spieszyć bo jeszcze mi spadnie i będzie klapa. No, ale co szpital to inaczej. Oby nie robili problemów.
Ani@k pewnie już nie możesz doczekać się wizyty - widzę suwaczek

oj, ja pewnie bym tak samo każdy dzień odliczała, jakby tyle trzeba było czekać do nowych ważnych wiadomości. 11 dni mały to faktycznie kawałek. Ale nie martw się, ja miewalam 8-9 dniowe po zabiegu. Chociażby w tym cyklu w którym udało mi się zajść w ciążę, @ trwała 9 dni. (8 dni od prawdziwej @, poprzedzona 1dniowym plamieniem).
Bryska i jak teścik zrobiony? Bo to dzisiaj wypada TEN dzień

trzymam &&&&&&&&
Kochająca_mama dawno Cię tu nie było, napisz co u Ciebie!
Myszka2829 problemy z żołądkiem zaczęły mi się krótko po tym jak zaczął u nas mieszkać piesek, a skończyły się jak ręką odjął na drugi dzień po jego wyjeździe. Może to tylko zbieg okoliczności, wiem że alergia na sierść objawia się całkiem inaczej, no ale jest jeszcze wiele innych chorób odzwierzęcych i teraz na dniach jak będę robiła sobie badanie krwi to zrobię też to od psa, tak na wszelki wypadek.
Który to teraz Twój dzień cyklu?
Trzynastka gratuluję @. No to czas na nowy etap i staranka
Kruszka to pęcherzyk miał idealną wielkość! Na pewno razem z M się nieźle nagimnastykowaliście ;-). Czy dobrze kojarzę, bierzesz tabletki na wywołanie wzrostu jajeczek? Jeżeli pęcherzyk nie pęka sam, można prosić o zastrzyk, jak nic nie mylę to się nazywa pregnyl.