to u mnie jeszcze inaczej, po pierwsze nie miałam wcześniej łyżeczkowania, tylko farmakologicznie indukowane poronienie, to było 12.12, a pierwszy i ostatni zabieg 2.02. właśnie dostałąm okres z czego bardzo się cieszę, bo zacznę starania. lekarka mówiła żeby odczekać 3 miesiące, ale na tym forum przeczytałam, ze można od razu. fajnie, ze twój lekarz już ci pozwala, więc pewniej się czuję, co do decyzji o staraniach. macica już się obkurczyła, miała 2 pełne miesiące na to. a szyjkę ponoć nie rozszerzała mi ta lekarka, chwaliła, że tak dobrze wykonała zabieg. martwię się, ze może hormony mogą być rozchwiane i tak się nie uda.
ciekawa jestem dlaczego lekarz ci pozwala od razu po zabiegu? bo oni się asekurują.
To u ciebie jeszcze inaczej niz u mnie.Lekarz powiedzial ze moge sprobowac w marcu jak oczywiscie teraz z tego lyzeczkowania wyjda dobre wyniki tzn.dobre ze byly to jeszcze jakies reszki i potem bedzie juz macica czysta.Ale jesli bedzie to co innego to napewno nie bede mogla.

.
no to chyba juuuuuż!!!
Lekarz dziś tak samo się zdziwił jak ja, że jeszcze się u niego zjawiłam. Nie mogę za bardzo pomóc przyspieszyć, bo mnie znów rwa kulszowa dopadła i rodzinny mnie uświadomił że raczej nie puści do porodu więc raczej nie obejdzie się bez znieczulenia, bo ból jest okropny, chyba że ten porodowy zabije wszystkie inne bóle