Wikama ja jeszcze boje się planować. Boje się wchodzić na te wszystkie cudne strony i dla siebie i dla maluszka. Ostatnio tak robiłam i później było takie rozczarowanie. Wiem, że nie mogę myśleć o tym co było i ta ciąża może być całkowicie inna ale chyba dopiero teraz widzę jak bardzo tamto poronienie wywarło wpływ na moją psychikę (a myślałam, że sobie z tym poradziłam). Gdyby tylko ustąpiły te plamienia to łatwiej by mi było myślec pozytywnie - ale się staram
i staram się cieszyć tym co jest teraz
A po majówce masz rację - pójdę po zwolnienie - teraz moja kruszynka jest najwazniejsza...
.
nic, tylko usiąć i wyć.. tak chciałam, żeby synek do przedszkola chodził, bo uważam, że w żłobku się cofa.. on tak lubi się uczyć, poznawać nowe rzeczy.. a tak będzie kwitł w żłobie..
ale wolę jechać z rana póki brzuch jeszcze jakoś współpracuje i mam siły, bo od południa niestety lubi częściej się stawiać :/
