witam! to mój pierwszy nowy temat na forum. może zacznę od początku.. byłam w ciąży, w 16 tc. odeszły mi wody płodowe, dwa dni później serduszko mojego synka już nie pracowało.. 13. 03. 2013. miałam zabieg wyłyżeczkowania jamy macicy po poronieniu.. w środę minie 8 tygodni od zabiegu. ^^ okres powinien pojawić się od 4 do 6 tygodni po łyżeczkowaniu, u mnie go brak.. dodam jeszcze jedną ważną kwestie.. po dwóch tygodniach od zabiegu zaczęłam współżycie z moim partnerem bez żadnego zabezpieczenia i tak do teraz.. gdyż fizycznie czułam się już dobrze, a lekarz uspokoił mnie, że do pierwszego okresu po łyżeczkowaniu do zapłodnienia nie dojdzie.. ostatnio jednak skonsultowałam się z innym ginekologiem, który wyśmiał te 'brednie', stanowczo twierdząc, że kobieta odzyskuje płodność już dwa tygodnie po zabiegu.. 15 kwietnia zrobiłam test, aby wykluczyć stężenie hormonu ciążowego HCG we krwi jeszcze z poprzedniej ciąży, wynik negatywny.. jednak dzisiaj coś mnie zaniepokoiło.. koło południa wystąpiło u mnie brunatne, brudne, brązowe plamienie, taka ciemna krew, zauważyłam też niewielkie 'nitki' w tej wydzielinie i jeden troszke większy skrzepik, a podobno okres powinien przebiegać w taki sam sposób, jak przed zabiegiem, czyli świeża krew, potem plamienia i koniec.. brzuch mnie nie boli, ani nic z tych rzeczy. jeśli to dzidziuś, będę najszczęśliwsza.. i zrobię wszystko, żeby doczekał chwili narodzin. stąd moje pytania: czy mogę być w ciąży? to plamienie może być implantacyjne? czy to poprostu objawy pierwszej miesiączki po wykonanym zabiegu? PROSZĘ O PORADĘ.. jeśli to dzidziuś, będę najszczęśliwsza.. i zrobię wszystko, żeby doczekał chwili narodzin.