Czesc kobitki

Zauwazyłam pytania dot.szpitala..mi się wydaje że najważniejsze to mieć dobrego i zaufanego lekarza i 'iść za nim do szpitala'. Mój lekarz przyjmuje na Kasprzaka (podobno najlepszy szpital do przypadków patologii ciąży) oraz w Medicover. A że mam z pracy w Medi pakiet to się zdecydowałam na ten szpital. Czujesz się tam jak w wiekiej rodzinie a pielęgniarki i położne są tak miłe że masz ochotę je wszystkie ściskać.. Ale chciałam powiedzieć że moim zdaniem najważniejsze to dobry lekarz z którym od razu się uzgadnia 'że z nim się rodzi'.
Wczoraj miałam kolejną wizytę- szyjka piękna! lekarz powiedział' no to może Pani żyć nieco aktywniej'- dzidzia już prawie gotowa a widzę że szyjka trzyma pięknie. Rozmawialiśmy dużo o porodzie. Oboje się zgodziliśmy że dla mnie najlepszą opcją będzie cc. Nie ze względów anatomiczno-fizycznych..tylko i wyłącznie psychologicznych.
ja wiem,że mój przypadek na tle wielu historii- nawet z tego wątku- nie jest tak przykry i bolesny- ale czuję że zaplanowana cc to jest dla mnie najlepszy wybór. Da mi to chociaż namiastkę kontrolii nad tym co się będzie działo.. Mąż będzie mógł być przy mnie przez cały czas.. Najtrudniejsze pewnie będzie czekanie na OIOMIE po operacji samej. W tym czasie maluszek przebywa już z tatą w pokoju. Mój M. zamierza tulić ją ciałko do ciałko aż mnie nie przywiozą

Położne takie coś zalecają..Wydaje mi się że najważniejsze aby każdy dobrze czuł się ze swoim wyborem- to chyba najważniejsze..
Więc możliwe że będziemy rodzić w końcówce września- no ale zobaczymy- nie znam się na wyznaczaniu terminu do cc.
Nanu, Izka- Wasze dzieciaczki są do schrupania!!!!
Madzia- nie wyobrażam sobie jakiego strachu musiałaś się najeść.. ale najważniejsze że wszystko w najlepszym porządku! Pamiętam jak ja dostałam plamień w 9tc-to myślałam że oszaleję z przerażenia..a jeszcze 'grałam przed mężem ze to na pewno nic takiego'. Ogromnie się cieszę że wszystko ok..oszczędzaj się koniecznie! sama wiem jak to jest jak czujesz się lepiej i chcesz się poruszać.. Jeszcze tylko parę tygodni a Twój maluszek osięgnie viability stage- czy jak to tam się nazywa ;p Potem czekałam,że byle do 30 tc bo już lepiej płucka wykształcone.. a teraz w głowie sobie mówię, byle do 35 tc- bo już wtedy dzidzia będzie 'cooked' jak to mówią na forach

Trzymam ciągle ogromnie mocno za Was wszystkie kciuki!
Ozila- gratuluję kolejnego tygodnia!

)