ewik idź do dobrego lekarza, oni na prawdę się znają ... nie wygląda to jak spychologia. Przynajmniej ja to tak czuję. Ja mam 33 lata i zbywali mnie wszyscy do tej pory, teraz jest akcja i mam nadzieję reakcja ... Szkoda życia. Wolałabym się dowiedzieć teraz czy lewo czy w prawo i wtedy są inne możliwości. Poczekam pół roku, może rok , jeśli nic z tego nie wyjdzie to znaczy, że trzeba uderzyć bardziej.
Na wczorajszej wizycie, lekarz uświadomił mnie bardzo. Porównał dobrą owulację (czyli taką, która się zdarza płodnym kobietom co miesiąc- do dobrego wina) i taką jaką mam ja, czyli taką, która jest (albo nie ma, bo tak naprawdę nie wiem - gdyby była to pewnie już klika razy byłabym w ciąży)- jako tanie wino. I pewnie, że z tego taniego wina coś może być (coś to może złe określenie, może być chory zarodek, albo niedonoszona ciąża, która mi się zdarzyła ...
[*]), ale ja dążę do tego, żeby mieć jak najbardziej zdrowe dziecko, żeby tak uregulować organizm, żeby było dobrze. Gdyby to miało być naturalnie to już by było, a nie jest. Walczmy o zdrowe dzieci, walczmy o nie bo czekają na nas
