Myszka ale Paul już zaradny :-)
Madzia Ty sobie nie wmawiaj takich głupot, ze jesteś niedobrą mamą czy coś!!!! doskonale wiem jak serce się kraja jak nie można karmić piersią a tak bardzo się chce.. też niejedną noc przepłakałam, tylko, że u mnie pokarm zanikał i ja walczyłam, żeby karmić cokolwiek, cały dzień zbierałam, żeby dać jedną butelkę swojego pokarmu.. później już było 1,5 dnia na jedną butelkę i ryczałam jak bóbr ehhh niestety są sytuacje, których nie da się przeskoczyć! Ważne, że Zosia jest teraz zadowolona i nie ważne czy je z piersi czy mm.. szczęśliwe dziecko to szcęśliwa mama i na odwrót, więc cieszcie się teraz sobą, przytulajcie, karmcie całujcie, bo czas tak szybko ucieka.. ja czasem jak widzę jak ktoś karmi piersią to sobie myślę jakby to było, z takim żalem, no ale cóż.. może przy kolejnym dzidzi uda mi się dłużej pokarmić, bo to takie fajne uczucie :-) buziaki dla Was!
staraczki jak tam? działać działać, bo tu chyba było sporo brzuszków do oddania i za niedługo kolejne!
brzuchatki całusy dla Was w brzuszki :*:*
i pozdrowienia dla mamuś i ich dzieciaczków ;-)