Tak Was podczytywałam, ale może mi coś umknęło. Czy jest jakaś nowa ciężaróweczka??? jest lista? Jakieś większe zmiany się pojawiły?
Ja czuję się nawet dobrze. Powrót do pracy bardzo dobrze mi zrobił, od razu w wir pracy, przestałam myśleć o głupotach. A i ludzie zachowują się taktownie. Ja starałam się nie być smutna, bo to bardzo krępuje i ich i mnie. I nawet udało się. Praca, obowiązki, jakoś rozładowały sytuację. Nie minął nawet miesiąc od szpitala a mnie wydaje się jakby to było strasznie dawno. Czekam teraz na @ , wg moich obserwacji mogłam mieć owulkę, a @ powinna przyjść w przyszłym tygodniu. I po pierwszej @ mam iść do mojej ginki ustalić co dalej. Wiecie, nigdy nie nachodziłam się tak po lekarzach jak w ostatnim 1.5 roku po ginekologach.
Tak Dziewczynki, cieszmy się z tego co mamy. Jak sobie każda wyliczy, mamy dużo, a że nie wszystko... doczekamy się spełnienia marzeń. Ale żyjemy, jesteśmy zdrowe, mamy bliskie osoby, wiele tych plusów. A przede wszystkim żyjemy. Normalnie nie mogę wygonić z siebie tej myśli o koleżance, strasznie przeżywam. To daleka znajoma, ale strasznie mnie dotknęło jej nieszczęście. A co jej rodzina czuje, dwie córki nastolatki, mąż, rodzice...Tam już naprawdę nie ma nadziei, wszędzie przerzuty. A tydzień temu nie miała pojęcia o chorobie.Straszne. Jakby mi ktoś dał w twarz z wyrzutem - czym są moje problemy wobec problemów innych?