Aschlee - jejku, tak mi przykro... trzymaj sie kochana... normalnie brak slow...
Celta - do kazdego przyjdzie kiedys szczescie... (w Twoim wydaniu szczescia) czasami niestety trzeba swoje wyczekac... ale wiesz, ze wszystkie tutaj nadal mocno kciuki trzymaja za Twoj telefon... ja rowniez

&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&
i bardzo Cie podziwiam... Ale
Eski, to ja bym sie bala

A dokladniej tego co ona wymysli
Wiolu - kazda ma takie chwile zwatpienia i kazda musi to przezec po swojemu, a potem wziasc sie w garsc i ruszyc ze zdwojona sila... Tego Ci zycze
Madziorek - wiem co czujesz. U mnie to samo - paralizujacy strach. Strasznie sie boje, bo niedlugo ten nieszczesny ostatnio dla mnie czas...
Dzisiaj mimo, ze bylam w pracy podbrzusze mnie juz nie bolali... czasem tylko zakluje, ale moja psycha juz wariuje...
Jak bolalo, to sie martwilam, ze bolalo, a jak przestalo, to sie boje, ze przestalo... i badz tu madry...

Czy Ciebie juz przestalo az tak bolec podbrzusze???
No widzisz jak to roznie zycie sie innym uklada... Ale fajnie, ze obie jestescie w ciazy, to tematy tez te same
Eska - Ty pozytywnie pokrecona babko

caluje :*
Pietrucha - no patrz, nigdy nie pomyslalabym, ze tak mozna

Fluidki przyjete, a teraz sciskamy mocno kciukasy, zeby sie udalo &&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&
Maga - Ty pracusiu

powodzenia...
Ewik, Elka, Ania, Karo i cala reszta - pozdrawiam
i sle komu trzeba lapcie ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~