Eska - no to mialas przeboje... mysle, ze dlatego, ze Ty sama sie denerwowalas, Mikolaj nie mogl sobie miejsca znalezc

wypoczywaj i dbaj o siebie
Agawa - no to swietny poczateczek... super, ze tak szybko

a noz nie bedzie trzeba, bo fasolinka przyjdzie sama wczesniej

tego zycze z calych sil

Co do objawow, to sa okropne, ale mimo wszystko pocieszajace
Rurka - ja wiem o serze plesniowym i o jajkach i salatkach i innych rzeczach.... przy ciazy z Mikolajem wszystko przerbialam..., ale napisalam, ze wzielam kawalek salaty do ust (ktora kolezanka sama zrobila) i jak poczulam, ze to ser plesniowy, ktorego i tak nie lubie, a teraz w ciazy mi tak masakrycznie smierdzial, ze odsuwalam miske, bo wytrzymac nie moglam...
Nie jadlam nie tylko dlatego ze jestem w ciazy, ale nawet nie bedac w ciazy nie tknelabym tego, bo nie cierpie... a nie wiedzialam, ze to z serem i to jeszcze plesniowym...

mimo wszystko dzieki za rady...
A jesli chodzi o lososia, ktorego zjadlas bedac w ciazy, to nie miej wyrzutow z tego powodu... Weim, ze duzo pytan pozostaje bez odpowiedzi, ale najgorsze jest obwinianie siebie i zadawanie pytan typu: "co ja zrobilam zle?" NIC, przeciez Ty chcialas tego dziecka, cos widocznie poszlo nie tak, ale to nie przez Ciebie...
Z czasem uczymy sie z tym zyc... bo nic nie mozemy zmienic... mozemy tylko sie starac, aby nasze zycie bylo lepsze...
100 latek dla coreczki
A do mnie dzisiaj zadzwonila polozna ze szpitala i zapytala, czy nie chcialabym przyjechac wczesniej na USG niz 27.03? Powiedzialam, jej ze jesli tylko moge to tak... No i zaprosila mnie w nastepny poniedzialek 24.03 na 10:00 :-)
Niby to tylko 3 dni wczesniej, ale zawsze wczesniej... :-) Wczoraj na tej imprezce dowiedzialam sie, ze jak sie zapisuje na badania kontrolne wlasnie tam do szpitala, to zwykle kobiety umawiane sa na poniedzialki. Wtedy lekarze sa pod reka i w ogole inaczej.
Tam gdzie chodzilam z Mikolajem, to byl tylko oddzial, gdzie lekarze przyjezdzali tylko we czwartki. Mimo, ze to nie 6 km a 30, to chyba zdecyduje sie wlasnie tam dojezdzac, bo ogolnie ponoc lepiej sie zamuja ciezarnymi, a nie odbębniają swoje i do domu... Za tydzien wszystko sie wyjasni i mam nadzieje, ze moja fasolinka bedzie miala sie dobrze

a tak sie boje...
Pozdrawiam wszystkie dziewuszki
