• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Starania po straconej ciąży

  • Starter tematu Starter tematu kalina
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Asaiczek strasznie mi przykro :-( tak jak mowisz zmien lekarza. Ja mimo wszystko powiedzialabym najblizszym o tym co sie stalo... beda wiedzieli co sie z Toba dzieje i dlaczego placzesz na widok dzieci i ciezarnych... skrywanie problemow w sobie nic dobrego nie przyniesie, a moga sie pojawic niedomowienia.
Robilas badania hormonow przed ciaza? ze piszesz ze to z ich powodu?
Usg i krwawieniem sie nie martw, musza sprawdzic czy obejdzie sie bez zabiegu... mnie dawno, dawno temu wyszedl pozytywny test, a usg pokazalo, ze krwawienie ktore mialam z bolami brzucha to nie bylo poronienie, tylko opozniona miesiaczka a test byl bledny... usg robili mi dopochwowe, malo przyjemne, ale dokladniejsze niz normalne.
 
reklama
Robiłam kilka hormonów przed wizytą. Ale ta ciąża była zaskoczeniem po braniu tabletek antykoncepcyjnych bo mam nieregularne miesiączki i z racji tego dawali mi tylko anty na ich wyregulowanie i żeby były bo potrafiłam ich nie mieć przez pół roku :crazy: i teraz brak miesiączki też zwalałam na anty bo miałam przerwę. 16 maja dowiedziałam się o istnieniu pęcherzyka ciążowego ok 3 tydzień miał 3.7mm :-(:-(:-( a 19 nastąpiło najpierw brunatny wyciekający śluz i krwawienie ze skrzepami :(
 
Asaiczek przykrooo.. zmień lekarza bo naprawdę dobry lekarz to wielki sukces!!! Jezeli masz jeszcze łzy - płacz ile wlezie.. musisz jakoś odreagować i troszkę się uspokoić.. wiem ze to cholernie trudne!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ale trzymam za Ciebie kciuki &&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&

Myszka (nie zrozum mnie źle, bo dawno Cię takiej nie czytałam) już prawie zapomniałam jakie Ty mądre rzeczy piszesz.. i powiem Ci, że dzięki Tobie i Danutaski wyszłam na "jakąś prostą" po mojej stracie.. dziękuję :*
 
tylko,że z plamienia przemieniło się to w krwawienie wraz ze skrzepami :( ja nadal mam nadzieję,że moja fasolka jeszcze tam jest :(
 
Asa poczekaj do wizyty wtedy sie okaze co sie tak na prawde stalo i czy poronilas... nasze organizmy rozne figle plataja i nie nam osadzac, sami lekarze nie wiedza do konca co jest grane w nich trzymam kciuki oby to jednak nie bylo najgorsze.


Aniu czasem mnie cos nawiedza... ale tylko czasem ;-)
 
ja już mam najczarniejsze wizję, no i co zrobić :( przy usg jak mi nadal leci krew jak okres :( trochę się wstydzę :no::no:
 
Asaiczek Myszka ma rację.. nie wiesz na 100% co się wydarzyło.. a usg się nie przejmuj.. lekarze nie takie rzeczy widzieli i pewnie badali.. więc uszki do góry i do lekarza!!! sama byłam na takim usg, lekarka powiedziała że dla pewności ze wszystko ok musi zrobić i nie było dla niej wytłumaczenia ze "leci krew".. dasz radę &&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&
 
reklama
Asaiczek bardzo mi przykro.....to okropne przezycie i nikomu nie zycze...
Co do usg to nie wstydz sie, bo tylko w taki sposob mozna obczaic co jest zgrane. Przeciez nie przeprasza sie chirurga, ze musi sie gapic na nasze kiszki, a co dopiero ginek. Takie rzeczy ma na codzien i od tego jest. Ja po poronieniu mialam 3 usg zrobione (zeby sprawdzic czy nie trzeba lyzeczkowac), a lalo sie ze mnie jak z kranu. Nie powinnas sie wstydzic, a szukac pomocy.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry