Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
Witaj, bardzo mi przykro, ja ciaze stracilam w marcu 2014, bylo lyzeczkowanie, okres dostalam po 42 dniach, baaardzo bolesny, po zabiegu staralam sie rok i nic, odpuscilismy i w styczniu wrocilam do staran, w kwietniu zaszlam, czekam na synkaWitam dziewczyny... przeniosłam się tutaj z forum Majowe mamy 2017.. Miałam być właśnie majową mamą, ale nie będzie mi to dane. Wczoraj miałam zabieg robiony.. We wtorek byłam na wizycie u gina w 10 tyg i ciąża obumarła. Dzidziuś zatrzymał się na 8 tygodniu, serce nie biło... nie było żadnego krwawienia, niczego... od razu skierowanie do szpitala... wczoraj po zabiegu wyszłam do domu. Stąd moje pytanie.. bo wy dziewczyny też jesteście po takich przeżyciach... Kiedy dostałyście okres po takim zabiegu i kiedy wznowiłyście starania po poronieniu zatrzymanym?
Witam dziewczyny... przeniosłam się tutaj z forum Majowe mamy 2017.. Miałam być właśnie majową mamą, ale nie będzie mi to dane. Wczoraj miałam zabieg robiony.. We wtorek byłam na wizycie u gina w 10 tyg i ciąża obumarła. Dzidziuś zatrzymał się na 8 tygodniu, serce nie biło... nie było żadnego krwawienia, niczego... od razu skierowanie do szpitala... wczoraj po zabiegu wyszłam do domu. Stąd moje pytanie.. bo wy dziewczyny też jesteście po takich przeżyciach... Kiedy dostałyście okres po takim zabiegu i kiedy wznowiłyście starania po poronieniu zatrzymanym?
To mi dodalas otuchy i wiary.. Dziekuje CiKochana, bardzo mi przykro z powodu straty maluszka. Ja mialam zabieg lyzeczkowania w pazdzierkinu 2015 a w stycznku 2016 okazalo sie ze znow jestem w ciazy i mam juz 7 tyg bobaska
Mi osobiscie gin mowil ze jak czuje sie na silach to moge odrazu starac sie o kolejne . I tak bylo u nas , wzielismy sie do pracy i mamy Bartusia.
Napewno wszystko sie ulozy i za niedlugo zostaniesz szczesliwa mamuska !
Sent from my iPhone using Forum BabyBoom mobile app
To mi dodalas otuchy i wiary.. Dziekuje Ciwczoraj mialam totalna zalamke, chyba wszystkie emocje ze mnie wyszly, wzielam wine na siebie. Ze spotkalo mnie cos takiego, ze wrocily mi sie wszystkie moje winy.. Tez bym bardzo chciala juz w styczniu byc znow w ciazy.. Moj maz chce poczekac do stycznia ze staraniami, ja bym chciala juz sprobowac w grudniu.. A maz zeby na swieta sobie odpuscic, bo sylwester itp. Ahh ze to wszystko musi byc takie trudne.. W ogole boje sie ze tym razem tak latwo nie bedzie z ciaza..
Cześć dziewczyny! Jestem po raz pierwszy na takim forum, ale często czytałam różne Wasze porady więc w końcu postanowiłam napisaćSwoją pierwszą ciążę straciłam w 8 tygodniu, było to w czerwcu tego roku
Na szczęście nie musiałam przechodzić zabiegu, doszło u mnie do samoporonienia. Moja lekarka, która również mocno zaangażowała się w całą sprawę, poleciłą mi abym odczekała jeden cykl, który unormuje poziomy hormonów i jeśli będziemy chcieli to możemy podjąć starania w następnym już cyklu. Niestety z braku czasu i mnóstwa problemów na głowie te starania podjęliśmy dopiero w tym cyklu i wciąż żyję nadzieją, że się udało - wprawdzie objawy mam inne niż przy 1 ciąży, ale podobno każda jest inna... Najważniejsze, że @ nie przyszła już od paru dni, temperatury wciąż mam stosunkowo wysokie 36,8-37,1 (choć troszkę się wahają) i pomimo, że test robione w dniu spodziewanej @ wyszedł negatywny to żeby rozwiać swoje wątpliwości dziś idę na bete
i z jednej strony żyję nadzieją, że będzie ona na plus, a z drugiej bardzo się boję czy za dwa dni zobaczę jej przyrost... bo niestety ostatnim razem to zawiodło
Pozdrawiam Was wszystkie serdecznie i trzymam mocno kciuki za Was wszystkie!
Witamy i czekamyCześć dziewczyny! Jestem po raz pierwszy na takim forum, ale często czytałam różne Wasze porady więc w końcu postanowiłam napisaćSwoją pierwszą ciążę straciłam w 8 tygodniu, było to w czerwcu tego roku
Na szczęście nie musiałam przechodzić zabiegu, doszło u mnie do samoporonienia. Moja lekarka, która również mocno zaangażowała się w całą sprawę, poleciłą mi abym odczekała jeden cykl, który unormuje poziomy hormonów i jeśli będziemy chcieli to możemy podjąć starania w następnym już cyklu. Niestety z braku czasu i mnóstwa problemów na głowie te starania podjęliśmy dopiero w tym cyklu i wciąż żyję nadzieją, że się udało - wprawdzie objawy mam inne niż przy 1 ciąży, ale podobno każda jest inna... Najważniejsze, że @ nie przyszła już od paru dni, temperatury wciąż mam stosunkowo wysokie 36,8-37,1 (choć troszkę się wahają) i pomimo, że test robione w dniu spodziewanej @ wyszedł negatywny to żeby rozwiać swoje wątpliwości dziś idę na bete
i z jednej strony żyję nadzieją, że będzie ona na plus, a z drugiej bardzo się boję czy za dwa dni zobaczę jej przyrost... bo niestety ostatnim razem to zawiodło
Pozdrawiam Was wszystkie serdecznie i trzymam mocno kciuki za Was wszystkie!

