• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Starania po straconej ciąży

  • Starter tematu Starter tematu kalina
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
my mamy jednego i w sumie to jest jak dziecko... placze w nocy jak jej sie cos sni, drze sie jak pusta miseczka... ryczy jak mlody znika na dluzej i fochy strzela jak przyslowiowa "baba w ciazy" ;-)

w pierwszej ciazy mialam psa, potem od kolezanki przygarnelam 10-cio letniego kota... bo jak zaszla wywalali zwierzaki, a mnie jej szkoda bylo. Kotka po roku postanowila juz nie wrocic ze spaceru :-((a wychodzila codziennie i wracala), a w ciazy mialam codzien swieze dostawy tylnej polowy myszy co sprzatnelam na drugi dzien pojawiala sie nowa, musialam wygladac na glodna hahahaha
 
reklama
hehehehhe:)
ja wiem,że kot w ciąży to nic złego, dwa razy się przy tym upierałam, bo wszyscy wkoło: wywal te koty! nie dawałam za wygraną... ale mama mnie namówiła i stwierdziłam,że skoro mają jechać do nich to się mogę zgodzić... bo obcym nigdy bym nie oddała!!!
a tak się mają moje sierściuchy w obecnym raju:

PICT0076.jpgPICT0082.jpgPICT0088.jpgPICT0089.jpgPICT0093.jpg
 
Nanu slicznosci te kociaki, ten szary to dokladnie taki jak moj i widze tez lubi zielen:-D moj podgryza kwiatki jak tylko nie patrze:-D:-D:-D:-D:-D a jak zapytam "a ty co tam robisz?" od razu z miejsca je wacha, mizia sie... normalnie na zywca glupa pali :-D:-D:-D:-D

no to faktycznie maja tam raj u mamy :-)


no tort kupiony swieczki wtykniete... a mlody z tekstem... "ciasto by wystarczylo, po co te swieczki? czy ja mam 5 lat?" hahahahhahahahahaha uwielbiam dzieci :-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D
 
Ostatnia edycja:
Cześć dziewczyny Martoocha gratuluje Ci z całego serducha wierzę ze wszystko bedzie dobrze i na wiosne przywitasz jak sama mówisz swoją królewnę (przeczucie raczej sprawdza sie u kobiet w ciązy - ja też od razau wiedziałam za pierwszym i drugim razem ze bedzie synuś;)
Mam dzisiaj kiepski humor wstałam rano z powiększonym węzłem chłonnym - tak nagle sie powiększył ze zaczełam sie nakręcać że mam toxo.... nie daj Boże.... chyba jutro pojade na badania tylko nie wiem czy później tzn. przed porodem znowu sie ich nie powtarza, bo do tanich nie należą a z kasą kiepściutko... kurcze jestem taka złą na siebie przez całą ciążę jadłam tylko pomidory obierane ze skórki ale teraz kiedy mam swoje tylko je myłam a tu tak nagle ten węzeł i w nosie jakieś pęcherzyki mi sie pojawiły... tak sie boję nie wiem co robić... już mi sie zbiera na bek, ale nie chce Maluszka stresowac i sie powstrzymuje...:-( doradzcie co robic, czy któras z Was przechodziła może toxo albo cytomegalię i pamieta objawy???
 
Ewelka ja mialam z wezlami przejscia, szyjny i gdzies z tylu glowy pod wlosami mi sie powiekszyly wlasciwie tak jak mowisz z dnia na dzien... po dwoch dniach byly juz wielkosci orzecha wloskiego... na poczatku jak mnie kark bolal myslalam, ze zle spalam... a tu bach i wezly. Porobili mi wsio co sie tylko dalo, wyslali do poradni hematologicznej, gdzie co drugi dzien mnie kluli po zylach, po palcach... jak wympiry normalnie... co sie okazalo mialam gdzies po drodze niedoleczone przeziebienie i wezly zareagowaly... wtedy sie dowiedzialam, ze na dobra sprawe moga reagowac na wszystko, nawet na niewyleczonego zeba...:szok:
Nie panikuj idz do doktorka i niech zobacza co i jak, pomartwisz sie jak bedzie na prawde czym :-)
 
Ewelka ja mialam z wezlami przejscia, szyjny i gdzies z tylu glowy pod wlosami mi sie powiekszyly wlasciwie tak jak mowisz z dnia na dzien... po dwoch dniach byly juz wielkosci orzecha wloskiego... na poczatku jak mnie kark bolal myslalam, ze zle spalam... a tu bach i wezly. Porobili mi wsio co sie tylko dalo, wyslali do poradni hematologicznej, gdzie co drugi dzien mnie kluli po zylach, po palcach... jak wympiry normalnie... co sie okazalo mialam gdzies po drodze niedoleczone przeziebienie i wezly zareagowaly... wtedy sie dowiedzialam, ze na dobra sprawe moga reagowac na wszystko, nawet na niewyleczonego zeba...:szok:
Nie panikuj idz do doktorka i niech zobacza co i jak, pomartwisz sie jak bedzie na prawde czym :-)

Eh żeby to było takie łatwe... a lęk o dziecko i jego zdrowie przesłania wszystko... a od straty jestem maksymalnie przewrażliwiona na tym punkcie i niby wszystko to wiem co napisałaś ale strach jest sliniejszy...
 
Ewelka stres Ci w niczym nie pomoze, im blizej konca tym wieksze ryzyko przedwczesnego porodu wywolanego stresem... takze z miejsca masz sie uspokoic. Wiem, ze strach byl jest i juz z Toba bedzie do konca Twoich dni, w koncu jestem matka i wiem cos o tym.
Pierwsze i najwazniejsze spokoj, idz do doktorka i niech zobaczy, moze Cie najzwyczajniej cos uczulilo albo zawialo. Nie zamartwiaj sie slonce i mysl pozytywnie, bedzie dobrze :-)
 
Witam dziewczyny,tyle piszecie ze nie nadazam was czytac.Bywam tu rzadko bo tyle pracy ze hoho.Z jednej strony przeprowadzka gotowa bo spimy tu na starym mieszkaniu dzisiaj ostatni dzien,jutro sprzatanie i oddanie mieszkania w piatek.Troche szkoda mi tego mieszkanka bo takie fajne ale teraz bedzie wieksze i pokoik dla przyszlego potomstwa.Pracujemy razem z M na popoludniu w tym tyg i nic nie mozna zrobic bo wstanie sie,sniadanie i juz trzeba do pracy.
Gatto i Martoocha gratulacjeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee
Witam tez nowe dziewczyny i zapalam (*)dla ich Aniolkow.
U mnie dzisiaj juz chyba ostatni dzien @ wiec powoli zaczynamy.
Za dwa tygodnie wybieramy sie do polski do siostry na wesele wiec bedzie troche wiecej czasu wiec moze cos zmajstrujemy.Chociaz mialam teraz cykl 39 dniowy wiec niewiadomo jak to bedzie,kiedy owulacja i wogole.
A internet bede miala dopiero w poniedzialek na nowym mieszkaniu wiec znowu bede musiala was nadgonic,ale piszcie,piszcie to wtedy mam duzo do czytania.
Pozdrawiam stare i nowe ciezarowki jak i rowniez te starajace sie.Uciekam do pracy.Milego dnia,chociaz u nas pochmurnie
 
reklama
hejka dziouszki!!!
Myszka najlepszego dla twojego synka!!!!! Spelnienia marzen!!!!
Ewelka nic nie wiem o toxo niestety....ale mysle, ze trzeba skonsultowac z lekarzem..
Nanulika, ja nigdy za kotami nie przepadalam, choc nie powiem, kiedys mi przeszlo pzrez mysl, coby miec:) Ale moj eM ma uczulenie, wiec problem sie rozwiazal.
Martoocha powtarzasz betke jutro????

Ja dzis bylam u mojego ginka, ale sie zdziwil...hihi W kazdym razie mam wolne od pracy:-) Dostalam progesteron w zastrzykach do brania co 2 dni (w celu chuchania na zimne), tylek po nich boli, termin orientacyjny jest na 1 marzec. Usg mysle przyszly tydzien.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry