• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Starania po straconej ciąży

  • Starter tematu Starter tematu kalina
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
reklama
A tam Myszka, co ty w jasnowidza się zabawiasz ? :-D

Ja w ogóle myślę że bez względu na to, to chyba i tak (o ile dotrwam) trafię do szpitala w przyszłym tyg.
Dziś miałam robione badania, oddawałam mocz- posikałam na różowawo, w poniedziałek odbieram wyniki- coś czuję że będę miała złe...I lekarz skieruje mnie do szpitala...
W ogóle krzyż mnie napieprza strasznie, i brzuch mam twardy jak kamień, macica non stop się napina.... Dobrze że czuję jeszcze ruchy dziecka :) Tfu tfu....
 
Uf całe szczęście, bo Wam powiem, że męczące to jest ;-) staranka trwają, więc muszę się skupić na czymś innym :-D Ale jak widzę takie szczęśliwe ciąże, jak Mamusi, to od razu lepiej się człowiekowi robi. :-) Trzymam kciuki za szybkie i szczęśliwe rozwiązanie :-) Domyślać się można tylko, jak ciężko Ci teraz...ale już niedługo o tym wszystkim się zapomni. :happy2:
 
Halo halo Dziewczyce ale fajnie ze juz sobota witam sie przy kawce;-)za oknem chmury ale slonko gdzie nie gdzie sie przedziera bedzie dobrze:tak:a wogole to wstawac co to za spanie w sobote:-p
 
Heh a ja bym się zgodziła z Myszką, ze poród tuż tuz, a czop przecież moze odejść na krótko przed porodem, ja rodziłam dwa razy i ani razu nie zauwazyłam tego czopu.

Danutaski jak ja się uczyłam i szukałam jakiś wiadomości na ten temat to znalazłam że trzeba szukać czegoś podobnego do nosa:confused:. Szyjka zazwyczaj znajduje sie z boku, coś takiego wypukłego z maleńką dziurką w którą normalnie palca nie można włożyć, chyba że jest owulacja to wtedy wchodzi opuszek lub pól opuszka palca. Najlepiej sprawdz wieczorem bo od rana po spaniu szyjka jest wysoko i nie można jej dosięgnąć. Ja bym porównała do jabłka , jak jest ta końcówka z kijkiem, to taki czubeczek , takie ja mam wyobrażenie.

Wcześniej sobie myslałam że jak zajdę w ciąze to pod koniec będę sobie mogła spradzić czy już jest rozwarcie, no ale jest to możliwe z brzuchem, wydaje mi się to nierealne:sorry2:
 
Danu zależy jak bardzo przed terminem chcesz urodzić ;-) Nie radzę przed skończonym 37 tygodniem bo uwierz mi ze nie chcesz mieć wcześniaka.... jeden tydzień różnicy w terminie porodu a omija cię cała masa lekarzy - okulistów neurologów itp itd.... uwierz mi... Ja urodziłam w 37 tygodniu i 4 dniu ciąży i otarłam się tylko o to...

A jeśli chodzi ci tylko o to zeby nie przenosić dziecka to moja podpowiedź seks, seks i seks :-D Sperma ma właściwości rozmiękczające i rozwierające szyjkę macicy :tak: Poza tym podczas igraszek dochodzi do mikro skurczy które mogą zawsze się rozkręcić! Liście malin które pijesz no i dużo ruchu. Ja akurat nie miałam z tym problemu bo u mnie każdy wysiłek fizyczny kończył się na porodówce i musieli mi wyciszać skurcze....



Co do szyjki ja sobie badałam szyjkę całą ciąże i w 29 tygodniu po prostu znikła :szok: Pojechałam do gina a tam okazało się ze szyjka mi się zgładziła i zaczęła się rozwierać... :no: Więc i u ciebie może jej nie być. W trakcie ciąży szyjka powinna być dość nisko i nie powinno być problemów z jej odnalezieniem... (bez przesady pochwa nie jest aż taka wielka..) więc jeśli nie wyczuwasz takiego "peniska" w środku to może znaczyć ze szyjka już ci sie skróciła :tak:




Kochająca mama każda kobieta inaczej przechodzi ciąże... ja miałam połowę twojego brzucha i w 9 miesiącu ważyłam 65kg... nawet lekarki nie mogły wierzyć ze to już tak zaawansowana ciąża bo po mnie tego widać nie było... ALE! leżałam jak trup i nie dawałam rady chodzić.... rwa kulszowa przez dodatkowy ciężar tak mi dokuczała ze mąż nosił mnie do łazienki... skóra ciągnęła tak ze myślałam że oszaleje... dodatkowo skurcze i non stop leki na podtrzymanie... :no: już nie wspominając o ruchach małego który non stop kopał mnie po moich narządach wewnętrznych i miałam przez to arytmie serca bo co raz zahaczał nóżką o serce... no i uciskał nerki przez co walczyłam z niekończącym się zapaleniem... waga i wielkość brzucha nie jest wyznacznikiem samopoczucia pod koniec ciąży... dla mnie ostatnie 10 tygodni to była po prosu MASAKRA! Już nie wspominając pierwszego trymestru w których schudłam 7kg przez wymioty.... dlatego nie oceniaj ze Danu nie ma prawa czuć się źle w ciąży...

A brzuszek masz przesłodki! :* Masz co nosić nie ma co! :-)







Ja tylko na chwilę bo zaraz jedziemy do rodziny! Wieczorem się odezwę! :*
 
reklama
czesc dziewczynki :-)

to i ja sie zwleklam z lozeczka i pije moja jedyna kofeinowa kawe w ciagu dnia dzisiejszego :-)

co do brzusiow u mnie jest taki ogromniasty jak mamuski, ale ogolnie nie odczuwalam zadnych dolegliwosci z Tomkiem tylko ta ZGAGA... myslalam, ze mnie wykonczy, obolale zebra i nie tylko.

Wiecie mnie jest ciezko zrozumiec czemu dziewczyny chca urodzic przed terminem... ja tam mam nadzieje donosic do terminu, Tomka przenosilam rowno tydzien i nie pamietam zeby to jakos tak mocno mi dokuczalo. Mloda bylam i nie wiedzialam co i jak wiec do szpitala pojechalam 5 dni po terminie, polozyli mnie na oddzial a tam co troche wspol lokatorki sie zmienialy... jak sie okazalo ja pojechalam ostatnia na porodowke i pierwsza wrocilam ;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry