Witajcie. Podczytałam Was ale nie mam siły się produkować.
Co by nie było za nudno, myślałam że się zaczęło. O 23 lekko bolące skurcze co 10 minut, trwające po 40-50 sekund, rozwolnienie, ból w dole pleców, śluz zabarwiony na różowo (nie dużo śluzu), myślę sobie, zaczęła się pierwsza faza. Wyczytałam, że jak się zaczyna noc, warto spróbować zasnąć żeby zebrać siły więc się położyłam, choć spać nie mogłam. Wszystko jak ręką odjął koło 2-giej, potem udało mi się zasnąć, pozostał tylko lekki ból w dole pleców i napięty cały czas brzuch w okolicach żeber, przez co ciężko się spało.