Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
opinie sa rozne,moj M zaprosil mnie na sushi z okazji moich 26 urodzin do renomowanej restauracji sushi i powiem Wam,ze nie bylam zachwycona.Zjesc zjem,ale zeby mnie to powalalo to nie.Ale moj M byl juz 2 razy w Chinach i mowi,ze tam sushi a tu, to nie da sie porownac,inaczej przyprawione i w ogole tam to raj w gebie.Moze bym zmienila zdanie,gdybym zjadla w Chinach lub w JaponiiJa też nigdy w życiu nie jadłam sushi, ale jakoś nie mogę się przekonać żeby spróbować.. Mój A. jadł i mówi że pycha..

mój stan potegowało jeszcze to,ze usłyszałam od lekarki,że ja dzieci miec nie bede bo mam zbyt małą macicę.Widziałam, że pisałyście coś o rybkach. Moja teściowa robi przepyszną rybę w zalewie octowej. Po prostu niebo. Przy czasie potuptam do niej i wezmę przepis, to Wam wkleję. W ogóle widzę, że tu ostatnio kulinarnie ;-) Ja dzisiaj non stop jem, dopiero co wciągnęłam małe co nie co, a już mi się pyszna galaretka agrestowa chłodzi w lodóweczce. Mniam! Tyle, że później bryś mi rośnie ;-)
SUSHI jest the best
Dla mnie nie ma lepszego zarcia. Moglabym tonami jesc non stop.
:-)
Ty/Wy też doczekacie sie małego szczescia tylko chyba musisz dać troszke na luz-pogodzić się z tym co sie stało i prawdziwie pozegnać ze straconym promyczkiem.
.
Olu PM pozwoliłam sobie poczytac Twój blog.Sorki,ze sie tak wymadżyłam ale to moje odczucia po przeczytaniu Twojego wpisu do bloga.
Kropeczko ty to kochana jesteś bestyjka! O nikim nie zapomnisz!
U mnie lepiej- byłam u nowej pani doktor, ta już mnie nie straszyła. Chyba konkretna.
.
pff juz mam powoli dosc tego wszystkiego...
Wzruszyłam się kochana wieszSushi-ja tez Wam polecam...uwielbiam bardzo bardzo bardzo...ale my zawsze jemy w sushibarach lub japonskich restauracjach...sama nigdy nie robilam:-)
Lolitko-policzylam-kierujac sie tymi normami od Ciebie moj M powinien jesc codziennie 16 tabletek...No way, ze go do tego przekonam...zreszta nawet nie probowalabym bo to wykonczyloby mu pewnie po 3 miesiacach nerki i wątrobę ...
Hej Asiq...witaj na forum! moja tesciowa tez taka rybke robi. Pychotka-smazy najpierw filety w panierce, a potem do zalewy octowej wklada....po 2 dniach są cud, miod i...orzeszki:-)
Tak tak tak!!!! dobrze gada...dac jej wodki:-)
OluPM, Badaicka i wszystkie dziewczyny ktore musialy przejsc przez pieklo poronienia-bardzo Wam wspolczuje i mocno przytulam! Nawet nie chce sobie wyobrazac jak to musiało i nadal pewnie musi bolec....ale nie da sie życ tym bólem cały czas...nie wolno....bo rozdrapywane rany tylko pogarsza sytuację...trzeba patrzec do przodu, wytłumaczyc sobie, ze bog tak chcial, ze był jakis niezalezny od nas powod i tak stac się musialo, ze promyczki gdzieś swiecą i nie chce waszego smiutku (jak w tym liscie ktory ktos tu ostatnio cytowal...) i czasem trzeba tak zwyczajnie wlasnie sie zapomniec...tak jak pisze Badaicka-dzieki temu zapomnieniu ma sliczne prawie 3 letnie szczęscie-Paulinkę!
powodzenia kochane!


Kropeczko ty to kochana jesteś bestyjka! O nikim nie zapomnisz!
U mnie lepiej- byłam u nowej pani doktor, ta już mnie nie straszyła. Chyba konkretna.
Szafirku kochana doczekasz si e wycieczek ze swoja dzidzią! Ja bardzo lubię takie wyprawy, taki mały człowieczek wszystkim sie interesuje i zwraca uwagę na inne rzeczy niż my. Lubię w taki sposób spędzać czas wolny.


albo chodzic i szukać jakiś robaków 