• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Starania IVF, IUI lato 2026

reklama
Rozumiem Was doskonale, szczególnie że wszystkie staramy się już dłużej, nie zaczęło się to przecież od IVF. Momentu gdzie nie działa się, z oczekuje na wyniki, na koniec leczenia to takie momenty kiedy głowa ucieka, bo nie jest zajęta działaniem.
Ja natomiast mam zagadkę z wolnym po transferze. Prowadząca sugeruje L4 na ten szien.
Jestem księgową i muszę zamknąć swoje spółki do następnego piątku, gdyż 2 sobotę wyjeżdżamy na mini urlop. Dodatkowo właśnie jedna osoba z naszego zespołu odeszła i jej zadania zostały rozłożone między mnie i koleżankę. Nie chcę robić pod górę w pracy, nikt nie wie o procedurze, bo boje się jaka by była reakcja w korporacji, która ostatnio tnie koszty...
Mogę wyjść na godzinę pod pretekstem badań i wrócić, ale obawiam się co ze stresem. Z jednej strony jak wezmę L4 to będę się stresować co z moją pracą, a z drugiej jak wrócę do pracy to mogę się stresować nią (chociaż wiem, że na początku tygodnia zapiernicz jest mniejszy)
Jezu jakbym o sobie czytałam i o rozkminach po transferze co ma byc 😂🤣 a tak sobie mysle czy możesz w pracy powiedziec po prostu ze masz drobny zabieg ( bez wchodzenia w szczegoly) i będziesz potrzebowała wolnego, czy to raczej nie wchodzi w grę?
 
A masz możliwość pracy zdalnie? Ja bym kombinowała w ten sposób. A jeśli nie hmmm nie wiem co bym doradziła. Ale ja osobiście nie brałabym zwolnienia z kliniki jeśli nie chciałabym się chwalić procesem. Może jakieś zapalenie korzonków? Rwa kulszowa? Nogi na niby nie złamiesz ale jak cię pokręci w kręgosłupie to da ci to wolne a nikt tego jakoś w pracy gołym okiem nie wykryje.
Ja sama się w pracy nie chwalę i w poniedziałek będę chora. Wiem, że to okropne ale pracuje w dość "toksycznym" zespole a do 5 dnia miesiąca jest zawsze tyle pracy ze nikt urlopow nigdy nawet nie planuje. Więc ile mogłam zrobiłam w tamtym tygodniu a w poniedziałek nagle mnie nie będzie. Źle się z tym trochę czuje ale nie mogę inaczej.
Tak, albo zapalenie pęcherza i wziąć kilka dni l4 od zwykłego internisty:)
 
Jezu jakbym o sobie czytałam i o rozkminach po transferze co ma byc 😂🤣 a tak sobie mysle czy możesz w pracy powiedziec po prostu ze masz drobny zabieg ( bez wchodzenia w szczegoly) i będziesz potrzebowała wolnego, czy to raczej nie wchodzi w grę?
Cos wymyślę, pewnie podejmę decyzję jak będę znała godzinę transferu - mają w poniedziałek dzwonić
 
Cos wymyślę, pewnie podejmę decyzję jak będę znała godzinę transferu - mają w poniedziałek dzwonić
Zawsze pozostaje tlumaczenie się jelitowka. Wtedy to są nawet inni wdzięczni że się do pracy nie przyszło ;) ja ostatnio na dzień punkcji wzięłam L4 z kliniki (później akurat majówka), wierzę w poufność koleżanek z kadr :) szefowej powiedziałam że mam zabieg co w sumie było prawda a nie pytała o nic więcej :). Rozumiem Cię naprawdę, natomiast ja po tym jak mnie potraktowali w ostatnim miejscu pracy uznaje że praca to biznes i wiadomo staram się na 100% ale poświęcać się nie będę. Potrzebuje L4 to biorę.
 
Zawsze pozostaje tlumaczenie się jelitowka. Wtedy to są nawet inni wdzięczni że się do pracy nie przyszło ;) ja ostatnio na dzień punkcji wzięłam L4 z kliniki (później akurat majówka), wierzę w poufność koleżanek z kadr :) szefowej powiedziałam że mam zabieg co w sumie było prawda a nie pytała o nic więcej :). Rozumiem Cię naprawdę, natomiast ja po tym jak mnie potraktowali w ostatnim miejscu pracy uznaje że praca to biznes i wiadomo staram się na 100% ale poświęcać się nie będę. Potrzebuje L4 to biorę.
Dokładniej ja np wiem, że jak mi się uda to jest to bilet w jedną stronę i po macierzyńskim nie będę miała powrotu, więc też już się nawet z tym z wyprzedzeniem liczę. :)
 
Zaczynam się stresować jutrem. I tym progesteronem, bo brałam tylko 5 dni...a co jak nie będę miała odpowiednio wypełnionego pęcherza...głowa mi zaczyna świrować.
 
Zaczynam się stresować jutrem. I tym progesteronem, bo brałam tylko 5 dni...a co jak nie będę miała odpowiednio wypełnionego pęcherza...głowa mi zaczyna świrować.
Ja ostatnio przegiełam z wypełnieniem, ale nie mówili żebym trochę opróżniła 😅 Mówili że póki wytrzymam to jest w porządku. Położna trzymała głowice USG na wysokości macicy/pęcherza, ale nie naciskała mocno. Lekarz tym sposobem ma podgląd gdzie podaje zarodek.
Mialam zalecenie zacząć pić godzinę przed, nie powiedzieli ile i wypiłam prawie litr 🙈 Także sugeruje bardziej w okolicach 500-750 ml.
Co do progesteronu to w cyklu naturalnym dzień transferu jest 6 dniem suplementacji progesteronu, ja zaczęłam 28 maja.
 
Ostatnia edycja:
reklama
Zaczynam się stresować jutrem. I tym progesteronem, bo brałam tylko 5 dni...a co jak nie będę miała odpowiednio wypełnionego pęcherza...głowa mi zaczyna świrować.
Spokojnie, progesteron bierze sie 5 dni przed transferem zeby jak najlepiej odwzorować to jak w naturalnej ciazy wytwarza sie progesteron.
A jak zrobisz siku to każą Ci napić sie jeszcze raz wody i poczekają z transferem:) bedzie dobrze
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry