reklama

Droga przez In vitro

WhisperedHope

Aktywna w BB
Hej dziewczyny 🌸
Po przeszukaniu forum nie znalazłam aktualnego wątku dotyczącego in vitro z 2025 roku, a przecież zaraz zacznie się kolejny rok. Jeśli taki post już istnieje i po prostu się mylę — bardzo proszę, podeślijcie linka 🙏

Pomyślałam, że może warto stworzyć tu przestrzeń do wzajemnego wsparcia i wymiany doświadczeń. Może komuś coś pomogło, może ktoś jest na podobnym etapie. Dla mnie to wsparcie jest naprawdę bardzo ważne w tym czasie starań — przynajmniej ja tak czuję i bardzo go potrzebuję 🤍

Zacznę od siebie:
Staramy się już ponad 3 lata. Jestem po pierwszej procedurze in vitro. Niestety z dwóch zarodków nie zostało nic do transferu. Informację dostaliśmy telefonicznie tuż przed świętami, w dniu, w którym miał odbyć się transfer — to był bardzo trudny moment.
Aktualnie czekam na okres i planuję ponownie umówić się do kliniki. Mam 32 lata, przyczyna niepłodności jest nieznana. Podczas ostatniej punkcji było kilka pustych pęcherzyków, więc być może tu leży problem.

A jak jest u Was?
Na jakim jesteście etapie starań, jak się czujecie psychicznie i fizycznie w tym wszystkim?
Będzie mi bardzo miło, jeśli podzielicie się swoimi historiami 💛

Ściskam każdą z Was 🤍
 
reklama
Hej dziewczyny 🌸
Po przeszukaniu forum nie znalazłam aktualnego wątku dotyczącego in vitro z 2025 roku, a przecież zaraz zacznie się kolejny rok. Jeśli taki post już istnieje i po prostu się mylę — bardzo proszę, podeślijcie linka 🙏

Pomyślałam, że może warto stworzyć tu przestrzeń do wzajemnego wsparcia i wymiany doświadczeń. Może komuś coś pomogło, może ktoś jest na podobnym etapie. Dla mnie to wsparcie jest naprawdę bardzo ważne w tym czasie starań — przynajmniej ja tak czuję i bardzo go potrzebuję 🤍

Zacznę od siebie:
Staramy się już ponad 3 lata. Jestem po pierwszej procedurze in vitro. Niestety z dwóch zarodków nie zostało nic do transferu. Informację dostaliśmy telefonicznie tuż przed świętami, w dniu, w którym miał odbyć się transfer — to był bardzo trudny moment.
Aktualnie czekam na okres i planuję ponownie umówić się do kliniki. Mam 32 lata, przyczyna niepłodności jest nieznana. Podczas ostatniej punkcji było kilka pustych pęcherzyków, więc być może tu leży problem.

A jak jest u Was?
Na jakim jesteście etapie starań, jak się czujecie psychicznie i fizycznie w tym wszystkim?
Będzie mi bardzo miło, jeśli podzielicie się swoimi historiami 💛

Ściskam każdą z Was 🤍
Witaj!
My z mężem staramy się od 2019 roku (wtedy też było pierwsze in vitro). Aktualnie jestem już po 3. Mam 33 lata. U nas ciężki czynnik męski plus rozpoznanie u mnie endometriozy. Aktualnie jestem 2dpt i czekam. W porównaniu do moich poprzednich stymulacji tę przeszłam dobrze (czuje się dobrze i miałam świeży transfer). Pobrali 9 jajeczek. Zapłodniło się 8. Aktualnie rozwija się 6. Czekam na informację czy coś zamrozą (jutro mają dzwonić). A jak u Ciebie?
Odpisałam bo jakoś na podanych linkach nie widziałam aktualnych wpisów. ;)
 
Witaj!
My z mężem staramy się od 2019 roku (wtedy też było pierwsze in vitro). Aktualnie jestem już po 3. Mam 33 lata. U nas ciężki czynnik męski plus rozpoznanie u mnie endometriozy. Aktualnie jestem 2dpt i czekam. W porównaniu do moich poprzednich stymulacji tę przeszłam dobrze (czuje się dobrze i miałam świeży transfer). Pobrali 9 jajeczek. Zapłodniło się 8. Aktualnie rozwija się 6. Czekam na informację czy coś zamrozą (jutro mają dzwonić). A jak u Ciebie?
Odpisałam bo jakoś na podanych linkach nie widziałam aktualnych wpisów. ;)
Ja też 33 lata i aktualnie 2 procedura w trakcie. W poniedziałek miałam punkcję, pobranych 13, wybrali 6 najlepszych, w środę dostałam telefon, że 4 są bardzo dobrej jakości, a dwa słabsze, transfer wstępnie w sobotę. W pierwszej procedurze pobrano tylko dwie sztuki i nie doszło nawet do transferu… Trochę więc nie wiem czego się spodziewać w sobotę o ile dojdzie do transferu…
 
reklama
Ja też 33 lata i aktualnie 2 procedura w trakcie. W poniedziałek miałam punkcję, pobranych 13, wybrali 6 najlepszych, w środę dostałam telefon, że 4 są bardzo dobrej jakości, a dwa słabsze, transfer wstępnie w sobotę. W pierwszej procedurze pobrano tylko dwie sztuki i nie doszło nawet do transferu… Trochę więc nie wiem czego się spodziewać w sobotę o ile dojdzie do transferu…
Ja właśnie jestem można powiedzieć 3 dzień po transferze. Transfer miałam we wtorek. Dzwoniłam do kliniki i z tych 9 komórek powstały tylko dwa zarodki. Krople już mam w sobie i jeden zamrożony. Blastocysta 4.2.3. teraz czekam do 12 lutego kiedy mam zrobić betę.
A mogę wiedzieć gdzie się leczycie? Jakie miasto?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry