• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

In vitro

Ja wiem nasi mezowi nie chca poswiecac naszego dotychczasowego szczescia i nas przede wszystkim na kolejne cierpienia. A ja mam ich ogrom w danej chwili. Nic mi nie pomaga tabetki terapie i inne rzeczy. Chcialabym sie odciac wrocic tu juz po wszystkim zeby ktos za mnie podjal ta decyjze. Wiem ze mam w sobie poklady na bycie mama po raz drugi. Ale moj organizm reaguje okropnie. To jest wewnetrzna walka. Ciagle zmeczenie a teraz ten okropny szum w uszach ktory nie milknie od stresu. Moj maz tlumaczy mi ze i tak duzo zrobilam zeby miec to 1 dziecko. Ze nie ktorzy nie maja w sobie tyle odwagi i sily przejsc przez to co ja. On tego nie czul i nie przezywal bo wszystko dzialo sie we mnie i w mojej glowie. Moj bol i moje cierpienie. Mimo iz byl obok i mowil ze bedzie ok. To pomagalo na chwile. A teraz nie karze mi wiecej probowac kaze mi przestac o tym myslec niech to sie wszystko skonczy. I czas zaczac pisac historie na nowa. Caly czas mi mowi ze ubolewam nad czym czego nie mam jeszcze i nie wiadomo czy bym miala. I pyta czy nie szkoda mi tego dziecka ktore siedzi obok i patrzy na to wszystko. To z nia juz masz kilku letnia historie to ona jest tym naszym teczowym szczesciem dla niego jest dobrze jak jest.
Ciesze sie ze tak piszesz ze nie jestem w tym sama...
 
reklama
Czy ktoras z was nie wykorzystala wszystkich zarodkow? Czy mieliscie zal do siebie?
Tak, ja nie wykorzystam. Po wielkich bojach i latach starań również mam córkę z in vitro. Zostały nam dwa zarodki po które wiem, że nie wrócę. Mam żal do siebie, ale nic już nie poradzę. Staram się cieszyć tym co mam, chociaż zawsze marzyłam o dużej rodzinie.
 
Tak, ja nie wykorzystam. Po wielkich bojach i latach starań również mam córkę z in vitro. Zostały nam dwa zarodki po które wiem, że nie wrócę. Mam żal do siebie, ale nic już nie poradzę. Staram się cieszyć tym co mam, chociaż zawsze marzyłam o dużej rodzinie.
Doskonale wiem ze to byla trudna decyzja. Ale trzeba przyznac ze to odwazna decyzja wybrala pani to co bylo lepsze dla pani i pani rodziny. Wybrala pani spokoj i stabilizacje ktora ma pani z jednym dzieckiem. To nie jest zle. Duzo osob walczy do konca i kosztuje ich to zrujnowane zycie, wszystkie pieniadze i upadek psychiczny. Powiedzenie stop nie jest czyms zlym to obrona siebie. Ja teraz stoje przed taka decyzja. Trudna emocjonalna i bardzo osobista. Maz twardo trzyma swoje zdanie ale uszanuje jesli bede chciala sprobowac. Walcze ze soba codzien. Kazda z nas marzy o wielkiej rodzinie ale ktos tam moze u gory wybral dla nas inna droge z ktora musimy sie pogodzic i zyc i cieszyc sie tym co mamy. A nasze zdrowie psychiczne jest najwazniejsze bo nikt nie mowil nam ze jest to az taka ciezka droga do pokonania. Aby miec to ukochane dziecko
Pozdrawiam
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry