reklama

starania się - watpliwości..

Loree - patrząc na dzisiejsze posty to więcej zafasolkowanych pisało dziś niż starających się:-) ja się tam nie obraziłam, jak mogę to czytam i piszę.
Ale dzisiaj to strasznie mało nas jest, świętujemy chyba

Kroptusia - co się dzieje? Kochana ty się spróbuj nie denerwować, to sie bardzo na dziecko przenosi (hormony stresu). Może napisz co się dzieje to Ci będzie łatwiej, małe dziecko wymaga dużo siły (masz już córę więc wiesz), mam nadzieję, że uda Ci się jej nazbierać - trzymam kciuki
 
Ostatnia edycja:
reklama
Poza tym mam dzisiaj takiego doła, że szok wszystkim bym pieprznęła w bok tymi lekami, staraniami. To jest ***** warte. ładuje w siebie prochy, tyje jak krowa i nic z tego ni wynika k....wa
kazda z nas ma takie dni czasami.... ale pewnie ci przejdzie jutro :tak: wkoncu sie uda i powiesz sobie ze jednak warto bylo to wszystko robic :tak:
 
Ja Kochane ide juz lulu bo cos mnie zaczeło na dole z prawej strony bolec jak zrobie wiekszy oddech,niewiem czemu mam troche stracha i moze jutro bedzie lepiej:-(.Buziaki na dobranoc.
 
Eh dziewczynki, mam kiepski humor... dzisiaj zlapaly mnie mysli, ze moze to kiepski pomysl pchac sie teraz w dziecko? Moze powinnam najpierw zrobic doktorat, pojsc do pracy... Jak my sobie damy rade z takim czyms malym placzacym??? Czy bede miala w ogole na cokolwiek sile? :baffled: Oj zle mysli mam, baaardzo zle...
 
Eh dziewczynki, mam kiepski humor... dzisiaj zlapaly mnie mysli, ze moze to kiepski pomysl pchac sie teraz w dziecko? Moze powinnam najpierw zrobic doktorat, pojsc do pracy... Jak my sobie damy rade z takim czyms malym placzacym??? Czy bede miala w ogole na cokolwiek sile? :baffled: Oj zle mysli mam, baaardzo zle...

:szok::wściekła/y: co ty wygadujesz!!!!! Chyba teraz troche za pozno na takie mysleni kobieto ciesz sie ze swojego stanu, dlugo na to czekalas wiec perzestan plesc glupstwa!!!!!!!
Mloda co to za humorek, glowa do gory. To tylko homony daj sie we znaki. Dacie sobie rade
 
Eh dziewczynki, mam kiepski humor... dzisiaj zlapaly mnie mysli, ze moze to kiepski pomysl pchac sie teraz w dziecko? Moze powinnam najpierw zrobic doktorat, pojsc do pracy... Jak my sobie damy rade z takim czyms malym placzacym??? Czy bede miala w ogole na cokolwiek sile? :baffled: Oj zle mysli mam, baaardzo zle...

łel - tak zwany tulejt :) kazda z nas ma te myśli dziwne - straszne (czy dam rade, czy bedzie dobrze, czy zrobię coś jeszcze w zyciu zawodowym...) to normalne :). Ola - pamiętaj że czynisz właśnie cuda :)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry