reklama

Staranka by zostać mamą od 2010

Ja nie jestem dobra w pocieszaniu...bo wiem jak to boli....nie wiem jak to jest starac sie tak długo....ale wiem,że każda @ to wielkie rozczarowanie.

MARZI- głowa do góry wszystko się ułoży...kolejny cykl starań czas zacząć!:tak:

AGNIESIAR - nie wiem co ci powiedzieć....juz wszystko wczesniej napisałam....ja chyba juz bym poprosiła o pomoc lekarza...ale nie o leki...

Po to jadę 6 października, badania nie będzie bo będzie jeszcze @, ale pogadamy, omówiemy co i jak dalej robić - żyję tylko nadzieją, że mi pomoże!

Jest jednym z lepszych w Olsztynie, więc nadzieję jakąś mam!
 
reklama
a z innej beczki to rozmyslalm sobie o formularzu ktory dostalam wczoraj.mam go wypelnic czy zgadzam sie byc dawca organow po smierci.zawsze myslalam sobie ze niech biora co chca ale jakos trudno mi sie zdecydowac tak czarno na bialym.Mam takie mieszane uczucia...Oczywiscie zdaje sobie z tego sprawe ze to ratuje komus zycie,ze ja po smierci swojego ciala nie potrzebuja...ale...sama nie wiem skad te moje watpliwosci wynikaja?Jakos przeraza mnie fakt ze pokroja mnie na czesci,wyrwa serce,moga zuzyc skore ,oczy itd(bo ja mam zakreslic co moga wziac...).Wolalabym o tym za zycia nie wiedziec chyba albo niech kto inny zdecyduje.sama nie wiem co im napisac.
 
Po to jadę 6 października, badania nie będzie bo będzie jeszcze @, ale pogadamy, omówiemy co i jak dalej robić - żyję tylko nadzieją, że mi pomoże!

Jest jednym z lepszych w Olsztynie, więc nadzieję jakąś mam!


I o to chodzi..musisz z nim pogadac,ale tak od rzeczy,niech ci nie ściemnia tylko niech cos poradzi,nawet jeśli miałby cię odesłać do innego lekarza...najgorsi są tacy co ściemniają,że wiedzą,a okazuje się,że jest inaczej...

Musisz wierzyć,że się uda...że w końcu i ty bedziesz miała dzidziusia! Ja wierze,że ci się uda i trzymam za ciebie bardzo mocno kciuki!Jestem z toba całym sercem!:tak:
 
a z innej beczki to rozmyslalm sobie o formularzu ktory dostalam wczoraj.mam go wypelnic czy zgadzam sie byc dawca organow po smierci.zawsze myslalam sobie ze niech biora co chca ale jakos trudno mi sie zdecydowac tak czarno na bialym.Mam takie mieszane uczucia...Oczywiscie zdaje sobie z tego sprawe ze to ratuje komus zycie,ze ja po smierci swojego ciala nie potrzebuja...ale...sama nie wiem skad te moje watpliwosci wynikaja?Jakos przeraza mnie fakt ze pokroja mnie na czesci,wyrwa serce,moga zuzyc skore ,oczy itd(bo ja mam zakreslic co moga wziac...).Wolalabym o tym za zycia nie wiedziec chyba albo niech kto inny zdecyduje.sama nie wiem co im napisac.

Bardzo dobrze Cię rozumiem, też nie umiem odpowiedzieć jednoznacznie na to pytanie!

Wiem, że to egoizm, ale..............

Cóż trudny temat!
 
I o to chodzi..musisz z nim pogadac,ale tak od rzeczy,niech ci nie ściemnia tylko niech cos poradzi,nawet jeśli miałby cię odesłać do innego lekarza...najgorsi są tacy co ściemniają,że wiedzą,a okazuje się,że jest inaczej...

Musisz wierzyć,że się uda...że w końcu i ty bedziesz miała dzidziusia! Ja wierze,że ci się uda i trzymam za ciebie bardzo mocno kciuki!Jestem z toba całym sercem!:tak:

Dziękuje!

Myślę, że coś powie i pomoże, po to w końcu idę.

Boję się, że czeka mnie rekonstrukcja szyjki.

Choć coraz częściej o tym myślę, ale jeszcze tego głośno nie powiedziałam, czy ta gula na czyjce to nie jest coś złego!

Muszę zrobić w tym miesiacu cytologię, bo ostatnio miałam 1,5 roku temu!!!:szok:
 
a z innej beczki to rozmyslalm sobie o formularzu ktory dostalam wczoraj.mam go wypelnic czy zgadzam sie byc dawca organow po smierci.zawsze myslalam sobie ze niech biora co chca ale jakos trudno mi sie zdecydowac tak czarno na bialym.Mam takie mieszane uczucia...Oczywiscie zdaje sobie z tego sprawe ze to ratuje komus zycie,ze ja po smierci swojego ciala nie potrzebuja...ale...sama nie wiem skad te moje watpliwosci wynikaja?Jakos przeraza mnie fakt ze pokroja mnie na czesci,wyrwa serce,moga zuzyc skore ,oczy itd(bo ja mam zakreslic co moga wziac...).Wolalabym o tym za zycia nie wiedziec chyba albo niech kto inny zdecyduje.sama nie wiem co im napisac.

To jest bardzo trudna decyzja...ważna,ale trudna...musisz sama ją podjąc w zgodzie ze swoim sumieniem.

Ja po śmierci mojego brata postanowiłam oddać krew i zostałam honorowym dawcą krwi...przez to również dowiedziałam, się,że muszę odstawić hormony - tabsy antykon bo mam problemy z watrobą...cieszę się,że to zrobiłam!
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry