87zabka
Fanka BB :)
zawsze tak jest ze chcialybysmy cierpienie naszych dzieci wziac na siebie ale niestety tak sie nieda trzeba sie uzbroic w cierpliwosc mam nadzieje ze dostaniesz sie do pani doktor a jak nie to jedz z nia na izbe przyjec do szpitala jesli stan niebedzie sie mienial lub niedaj boze pogarszal tam was napewno przyjma i dadza recepte na leki zeby dziecko niemeczylo sie do jutra do wizyty u lekarza bo zanim leki zaczna dzialac to tez troche trwaŻabko,Zuzia właśnie nie jest marudna.
Nie ma na to siły. Ona się aż słania na nóżkach. :-(
Ja psychicznie wysiadam - wolałabym,żebym to ja się męczyła z chorobą,a nie Ona. :-( :-( :-(

oj teraz waz kolej najpierw tosia oczywiscie ty noi ja moze sie zaliczymy w tym okresie???
panieński missiiss