reklama

Stare i nowe znajome mamuśki :)

agacjone kochana-najgorsze jest pierwszych 18 lat potem już z górki ;p mój to myślisz,że nie jest jak ten francuski piesek?czasem ładnie zjada a czasami poprostu co mu nie dać pod nos to nie i nie.No to nie-zgłodnieje i zje.A niech je słoiczki ;p tylko Twoja kieszeń trochę na tym ucierpi.Ja to jestem wyrodna matka bo zdarza mi się wrzasnąć na mojego jak mnie mocno wk... ;/ i co?ja mam wyrzuty sumienia a on co?cieszy miche cfaniaczek i ma to gdzieś ;p tak się przejmuje
 
reklama
kaaczuchaa-tyko tak sie mysli,ze oby do 18stki,ale potem tez nie jest latwo.Wiem cos na ten temat.Michal ma19lat i nadal to samo.Tego nie zje,wyjdzie-nie wroci na czas.Mowie Wam,dzieciaki to plecaki ze stelarzem-na cale zycie.
 
Ostatnia edycja:
ewa-wiem wiem ;) małe dzieci mały kłopot,duże dzieci duży kłopot. tylko nie ważne jak poważne są kłopoty to i tak kochamy swoje dzieci i wcale nie chce się cofnąć do czasu gdy ich nie było chociaż w nerwach można zatęsknić za tym spokojem :) ja już nie pamiętam jak to było jak nie było mojego małego i nie wyobrażam sobie życia bez niego :)
 
ewa
ja tez sie przerzucam na calosc z tymi sloikami trudno moze bedie drozej ale bez nerwow...bo inaczej mnie do grobu wpedzi....:wściekła/y:
brak sił.....
jade do reala to moze namcdonalda podskocze na lody i frytunieeeee.....mnieammmmmm
 
Widze ze dzisiaj generalnie narzekanko:tak:ja wlasnie nosilam przed chwila swojego malego tobolka:tak:moze pospi troszke jeszcze:tak:pogoda do bani to i dzieciaki szaleja:sorry:Pati wszystkiego naj:tak:
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry