Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Oczywiście, że tak jest. Dziecko bardziej potrzebuje ciebie niż karmienia piersią. Ta bliskość możecie sobie w inny sposób wypracowacPrzez stres mało wydzielam pokarmu, dodatkowo czasami muszę brać lek uspakajający co powoduje, że przez najbliższą dobę nie mogę karmić. Stres wywołuje również napady epi. Wydaje się dla mnie że dla dziecka jestem ważniejsza niż mój pokarm. Co Wy o tym sądzicie?
Mogą, tak jak niejedzenie, niewyspanie, picie zbyt małej ilości, niewłaściwe ssanie dziecka, nieregularna praca laktatorem itp...Mam pytanie. Czy stres oraz nerwy mogą być przyczyną braku pokarmu?
Od czasu jak urodziłam (3tygodnie temu) schudłam 3kg, ważę 49. Staram się sporo jeść. Stres wywołany jest przez ataki epi oraz jako pierwsze dziecko.Mogą, tak jak niejedzenie, niewyspanie, picie zbyt małej ilości, niewłaściwe ssanie dziecka, nieregularna praca laktatorem itp...
A czy teraz ataki się nie nasiliły? Rozumiem, że chcesz karmić piersią, ale czy to nie jest zbyt duże obciążenie dla twojego organizmu w tej chwili? Co twój lekarz prowadzący na to? Stresujesz się atakami, ale stres chyba też je potęguje? Jeśli się mylę to mnie popraw. Czy umiesz rozpoznawać je na tyle, by maluszek był z tobą bezpieczny? Masz kogoś do pomocy? Trzeba by się zastanowić, czy twoje ciało nie jest nadwyrężone ciąża i atakami. Te pytania z troski płyną. Nie musisz mi na nie odpowiadać. One są dla ciebie do refleksji.Od czasu jak urodziłam (3tygodnie temu) schudłam 3kg, ważę 49. Staram się sporo jeść. Stres wywołany jest przez ataki epi oraz jako pierwsze dziecko.
A czy teraz ataki się nie nasiliły? Rozumiem, że chcesz karmić piersią, ale czy to nie jest zbyt duże obciążenie dla twojego organizmu w tej chwili? Co twój lekarz prowadzący na to? Stresujesz się atakami, ale stres chyba też je potęguje? Jeśli się mylę to mnie popraw. Czy umiesz rozpoznawać je na tyle, by maluszek był z tobą bezpieczny? Masz kogoś do pomocy? Trzeba by się zastanowić, czy twoje ciało nie jest nadwyrężone ciąża i atakami. Te pytania z troski płyną. Nie musisz mi na nie odpowiadać. One są dla ciebie do refleksji.
Poza tym laktacja to nie problem. Da się ją rozchulać. Trzeba jednak być w miarę spokojnym, w miarę możliwości wysypiac się, jeść normalnie wszystkie posiłki, dużo pić min 2-3 litry na dobę. Można się wspomóc laktatorem i to polecam, środkami takimi jak piu late, femal.tiker, pro.laktan, słód jęczmienny. Ważne, byś jak najczęściej dostawiała dziecko do piersi, a dopiero potem karmiła butelka i ściągała mleko. Nie wiem, czy chcesz to wszystko wiedzieć. Pomyśl sobie na spokojnie. Jesteś mamą, osoba bardzo potrzebna dziecku, nawet jeśli nie będziesz mogła karmić piersią. W tym układzie musisz zadbać o swoje zdrowie nawet kosztem kp. Ważniejsza od piersi jest twoja osoba. Takie jest moje zdanie na podstawie obserwacji moich dzieci.
Skoro masz pomoc w domu, to postaraj się nie stresować atakami. One nie sa dla ciebie przyjemne, prawdopodobnie odbierają ci siły i rozumiem, że się ich boisz. Spróbuj jednak nie myśleć o nich. Niestety początek macierzynstwa jest ciężki. 3 tygodnie, to jeszcze hormony ciążowe się nie uspokoiły. Ciało się jeszcze nie przyzwyczaiło do nowego systemu funkcjonowania. Powolutku, tego jeszcze długo będziesz się uczyć. Skoro masz męża przy boku to staraj się, jak najczęściej spać. Nawet w ciągu dnia. Ja wykorzystywałam do tego czas, kiedy dziecko spało. Spałam razem z nim. Porządki w domu i gotowanie narazie zostaw mężowi, albo zupełnie zostawcie, teraz nie są najwazniejsze. Może teściowa, mama, czy ktoś inny może zrobić wam obiady do mrożenia, wtedy będzie wam łatwiej. Albo jeśli możecie finansowo sobie na to pozwolić to zamawiajcie. Korzystajcie póki maluszek nie je [emoji4] No chyba, że mąż jest niezłym kucharzem i coś przygotuje to w ogóle rarytas [emoji16]. Spróbuj się zrelaksowac. Puść sobie muzykę, jaka lubisz. Wcześnie chodź spać. Pij ławę Inkę, niech ktoś nagotuje ci gar kompotu z jabłek, albo razem z mężem to zróbcie. Ty mu powiesz z kanapy jak, będziesz dyrygować a on będzie robił [emoji6] U nas się sprawdzało [emoji16] Teraz jest gorąco musisz dużo pić. Mi nie wchodziła woda, to choć kompot czy sok jabłkowy piłam. To wszystko pomaga na laktację. Kontynuuj witaminy z okresu ciąży lub dla kobiet w ciąży. Niech maz kupi ci femal.tiker. pisze, że 2 saszetki na dobę, ale wolno do 4. Polecam też pro.laktan bo ma dużo witamin z grupy b. Przydadzą ci się przy atakach. No chyba, że nie możesz. polecam przez internet bo wychodzi taniej. Jeśli chodzi o laktator, to najlepszy elektryczny. Firma to już od ciebie zależy. Pracuj systemem 753 ( 7 min jedna pierś, 7 min druga pierś, 5 min jedna pierś, 5 min... Its). Ściągaj co 3 h nawet w nocy. Na początku ten rygor jest potrzebny. Po kilku dniach będziesz mogła robić dłuższą nocna przerwę, albo dziecko przejmie funkcje laktatora. Nie przejmuj się, że na początku nic nie leci. Ty rób swoje. 3h liczymy od rozpoczęcia ściągania. Najlepsza kolejność to przystaw dziecko do jednej piersi, potem do drugiej. M niech przygotuje butelkę. Jak mała będzie dalej głodna, to m ja nakarmi, a ty weź laktator i pracuj. Do tygodnia czasu będziesz miała wystarczająco mleka by dziecko było tylko na piersi.Po pierwszych trzech tygodniach się nasiliły, w tym tygodniu nie miałam. Zawsze mam aurę, dlatego jak karmię a czuję że będę miała atak to mówię dla męża. On odkłada ją do łóżeczka i mnie trzyma. Stres, nie wysłanie, przemęczenie, upał to doprowadza do ataku. Neurolog odpowiednio leki ustawił abym mogła kp. Wiem, że kp jest najzdrowsze dla maleństwa. Mam laktator Philips Avent.