U mnie na początku było strasznie! Jestem młodą mamą,nawet bardzo młodą,a w dodatku my nie mamy tatusia,ale nie o tym miałam pisać. Dla niektórych to powód do wstydu,że urodziłam w drugiej klasie liceum,ale dla mnie to powód do dumy

Dzięki mojej mamie miałam szanse skończyć liceum i zdać maturę

Było bardzo ciężko momentami,ale się nie poddawałam i wiem,że "mój książe" to kiedyś doceni

Teraz ma 3,5 roku,a ja nie dość,że pracuję (na szczęście na pół etatu) to właśnie studiuję zaocznie. Fakt mam mało czasu dla niego,ale mu to wynagradzam po pracy,albo na weekendach jak mam mało zajęć. Mam też sposób na naukę z nim

Jak mam zrobić jakiś projekt (jestem na projektowaniu wnętrz) to siadamy razem rozkładamy kredki i razem rysujemy

on też robi swoje projekty (nawet czasami całkiem nieźle mu to wychodzi i czasem myślę,że pójdzie w moje ślady). Max ma własne zeszyty i czasem sam prosi "mama choć odrobimy lekcje"

Bardzo dużo pomaga mi mama,na razie opiekuje się Maxem,gdzy ja pracuję,ale od września będzie chodził do przedszkola. Wydaje mi się,że nawet jak człowiek jest sam to dziecko dodaje mu sił,chęci do życia i mobilizuje do działania. W moim przypadku tak było i jest
