hej
Wracam po przerwie, niestety musieliśmy z dzidzią poleżeć w szpitalu przez tą kosmowkę odklejąjącą się, ale już wszystko dobrze, wszystko się poprzyklejało, pozamykało i dzidzia jest bezpieczna. Porobili nam w szpitalu za to mnóstwo badań i przynajmniej wiem, że dzidzia jest zdrowa, wszystko ma na miejscu, wad genetycznych nie ma, więc zaczynamy cieszyć się nareszcie bo jak powiedział lekarz -odpukać, żeby nie zapeszyć- ryzyko minęło.
Cieszę się, że u Was ok z dzidziolkami. Mój jest troszkę młodszy od Waszego, bo termin mam niby na 9 lub 6 lutego, ale czeka nas cesarka już prawdopodobnie na początku stycznia ze względu na kręgosłup i łożysko przodujące, w które zamieniła się kosmówka. Dlatego zostaję z wami bo dzidzia i tak będzie styczniowa.
Aniolekk, nie denerwuj się skarbeńku, bo dzidzia i Ty jesteście najważniejsze. Niektórzy ludzie są dziwni i trudni, ale oni nie mogą teraz pogarszać twojego samopoczucia. trzymaj się jakoś...
Pozdrawiam Was serdecznie brzuchatki

stęskniliśmy się już za wami
