reklama

Styczeń 2009

wlasnie o to chodzi ze jak sie czlowiek zle czuje...albo zle sie poczuje "po" to mu sie odechciewa...a dopoki brzuszka nie ma lub maly to jakos sie nie mysli ze tam malutki groszek jest... a jak juz brzussio urosnie i sie rusza to juz sie mysli...ja mialam raz jedyny takie przypadek ze plamilam po stosunku...oczywiscie od razu wyladowalam u ginekologa ale zanim do niego trafilam i mnie uspokoil to myslalam ze sumienie mnie zje po prostu....mojego M tez...okazalo sie ze to nie mialo nci wspolnego z przytulancami ale i tak odechcialo nam sie na jakis czas...taki juz urok rodzicow do konca zycia dzieci beda juz najwazniejsze:)
 
reklama
A po połogu w trakcie nagla przerwa i nucenie kolysanki :p.
A u nas jak nam bylo wolno to ktores z nas sie rozkladalo. Takie zycie.
Janek spi i mi senno. Zasnal tak mocno ze udalo mi sie zabrac mu rure od jego odkurzacza. Zabkowanie jest do kitu, u nas najgorsze sa 1 i 3...
 
Nie tam, dlaczego, tylko musicie opanowac jak najcichsze zachowanie i nagłe zastyganie połączone z nuceniem, ewnwtualnie kołysaniem kołyską :-p. Teraz w ramach rozrywki proponuje pobawic się w "raz dwa trzy, baba jaga patrzy" bedzie jak znalazł. Tylko trzeba uważac,żeby nie peknąc ze śmiechu jakby co, bo sytuacja czasem komiczna.
 
Nie słyszałam o tych metodach przy porodzie naturalnym, ale jeśli cokolwiek pomaga warto to mieć - choćby miała zadziałać wyłądznie autosugestia.

Ja wczoraj będąć u laryngologa (zatkany nos i wyciek do gardła) pogadaliśmy sobie trochę. Babeczka ma jakieś 48 - 52 lata. I opowiadała jak to po pierwszym dziecku miała nieodpartą potrzebę karmienia piersią. Była bardzo zmotywowana i nie uznawała faktu ze nie da rady. Efekt był taki ze strasznie przytyła bo non stop piła jakieść specyfiki na karmienia, bawarki, śmietany a mleka w piersiach jakby kot napłakał. I wówczas jej mama powiedziła po 3 tygodniach - że koniec z tym, dziecko się drze i jest głodne. Nakarmiła go mlekiem z proszku. I powiedziała że wówczas zrozumiała - że jej motywacja do karmienia, spowodowała blokadę. Przy drugim dziecku powiedziła sobie - jak będę miała mleko to będę karmić, jak nie to trudno - i miała i karmiła.

Wniosek: wszystko i tak siedzi w naszej głowie, i trzeba do wszystkiego podejść elastycznie tj. nie za wszelką cenę.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry