asiaN
Fanka BB :)
A ja nigdy nie potrafiłam sobie odmawiać, diety to była moja pięta achillesowa, przed ślubem udało mi się jakąś stosować, ale schudłam max 2 kg...a teraz jest Jaś skazowiec(Jacka karmiłam butlą, więc bez wyrzeczeń
)Jasia obsypuję nawet jakbym wzięła gryza parówki, więc ostra dieta bezmleczna, nie wiele więc mogę, bo dziś większość produktów zawiera mleko, a poza tym Jaś mały- więc odpada smażone, wzdymające etc- jednym słowem jestem chronicznie głodna, ale już się do tego przyzwycziłam i w 2 miesiące od porodu schudłam 17kg., 10 zgubiłam zaraz po porodzie 7 dalej, osiągnęłam wagę sprzed drugiej ciąży, do tej sprzed pierwszej brakuje mi 3kg., a do ślubnej 6kg.karmię dalej, więc może się uda..
a co najważniejsze teraz jak muszę sobie odmówić jedzenia pyszności- np. placków imieninowych, bo wszystkie z mlekiem, a na kolacje na imprezie tylko galarcik drobiowy wcinam, to nie jest mi tak żal, takie stało się to dla mnie naturalne, robię to dla Jasia, dla siebie nigdy nie potrafiłam się wyrzec pyszności...
co do kaszlu - to ja stosowałam syrop - Stodal, a na gardło zawsze najbardziej pomaga mi świeżo wyciśnięta cytryna 